Alice In Chains – Jar of flies / SAP

a_dsc0986_edited

Kolejni z mojej wielkiej trójki z Seattle. Chciałbym kiedyś odwiedzić to miasto. Jestem fanem tego miejsca. Chyba nawet zanim odkryłem tam muzykę był to sport. Zostałem zaintrygowany poprzez drużynę NBA Seattle Supersonics w lidze NBA. Klubu, którego już nie ma niestety (choć są plotki o powrocie). Zaczęło się od gry na Sega Mega Drive w ’95 roku. Wcześniej zbierałem gazety o NBA wydawane w Polsce -Magic Basketball, ale to właśnie od tej gry postanowiłem – kibicuję drużynie z Seattle! Marzeniem byłoby wybrać się do Seattle na mecz do Key Arena, a wieczorem do The Moore Theatre na koncert, któregokolwiek zespołów tamtej sceny. Ehhhhh,marzenie..

Kupiłem te dwa albumy dopiero w wydaniu dwupłytowym na winylu. Wcześniej miałem tylko Jaro of flies na CD.

Bardzo lubię to spokojniejsze wydanie Alicji. Jest delikatnie przejrzyście, ale Jerry pięknie dalej prowadzi te swoje solóweczki. Rotten Apple jest tego najlepszym przykładem. Największe gitarowe popisy dał jednak w instrumentalnym Whale&Wasp. Te dwa stworzenia idealnie opisują te gitarowe dźwięki. Hitem jednak jest definitywnie Nutshell – teksty tak dobitnie napisane – przejmujący żal Layne’a do świata – mam nadzieję, że doznał tego spokoju, którego szukał. Ten numer zawsze mnie wzrusza, ciężko przejść obojętnie przy takich emocjach.

Metalowy zespół z Seattle, bruk, kurz a do tego skrzypce – wydaje się, że I stay away będzie zbyt cukierkowe, gdy nagle wchodzą te pokrętne gitary i chore dźwięki. No i to wydarcie w refrenie – cudo. Ten album idealnie potrafi się wpasować w tę naszą październikowo listopadową jesień. Zawsze wtedy jakoś sięgam po ten dwupak Słoika i Żywicy.

Alicja w wersji pozytywnej? – przy kawałku No Excuses okazuje się, że to możliwe. Dobry kopniak by ruszyć cztery litery i wziąć się do roboty. Zresztą muszę to zawsze zrobić bo mam ryskę na winylu i trzeba podejść i lekko przesunąć tę igłę🙂

a_dsc0988_edited

Strona B to tylko i aż dwa utwory – Don’t follow zaczyna się wokalem Jerry’ego – gdy pojawia się do tego Layne, harmonijka robi się przepięknie. Aż chciałoby się usiąść z nimi przy tym ognisku i puścić dalej tę butelkę z winem.

Jeśli zrobiło się zbyt miło AIC przypomina swą obrzydliwe oblicze – Swing on this to zestaw tych chorych, chaotycznych, brudnych jęków i dźwięków – za to przecież ich pokochałem właśnie. Tu mamy to wszystko w wydaniu bardziej akustycznym.

a_dsc0977_edited

Epka SAP była dodany jako strona numer trzy (4ta jest pusta, tylko z pięknie wyżłobionym logo w winylu). Wydany jako przypadek bo Sean’owi w nocy przyśniło się, że wydają album zatytułowany „Żywica”. By nie zadzierać z losem tak właśnie uczynili. Krótki dwudziestominutowy album na którym jest o wiele spokojniej niż na debiucie. Wszystko jest tu akustycznie. Nie jest to chyba do końca dopracowane, ale musieli to nagrać. Osobiście chyba wolę Alicję w mocniejszym wydaniu.

Zespół szykował się do wydania pełnego albumu. Mimo, że akustycznie, to mnie cieszy jednak, że znaleźli czas na coś nowego. Jest tu trochę gości. Pojawia się Ann Wilson z Heart. W numerze Right Turn pojawia się Chris Cornell(Soundgarden), Mark Arm(Mudhoney) – dzięki czemu powstała kapela Alice Mudgarden. Świetny numer – genialnie kleją się te tak różne wokale, szkoda tylko, że ten numer jest tak krótki. Przepiękny klimat w Am I Inside – Layne potrafił zmieniać barwę, tak, że wydaje się jakby śpiewało tu kilku wokalistów. Kolejna sprawa to jest to jak on potrafił pokazać ból smutek tym wokalem. Pod koniec oryginalna piosenka miłosna – typowe poczucie humoru Sean’a.

Okładka to bezpośrednie nawiązanie do tytułu. Z tego albumu najbliższy jest mi numer Brother – bardzo osobisty tekst Jerry’ego do swojego brata – uwielbiam ten kawałek w wykonaniu z Unplugged. Krótki to album, krótki tez wpis.

a_dsc0981_edited

Wydanie obecne przepiękne – no bo to w końcu winyl przecież! Nabyłem na Wielkim Winylowym Wydarzeniu w moim rodzinnym mieście. Zapoznałem się wtedy z pasjonatem winyli Tomaszem (który to prowadzi już nie tylko sklep ale i wytwórnię płytową), który to nawet upuścił mi troszkę z ceny bym mógł się cieszyć tym krążkiem w domu. Ogromnie mu za to dziękuję i pozdrawiam!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s