Royal Blood

_DSC0581

Nie słuchałem tej płyty dobrych kilka miesięcy, a od kilku dni chodzi mi po głowie ich piosenka Little Monsters. Postanowiłem więc dziś odświeżyć sobie debiut chłopaków z Brighton.

Debiutancki album został bardzo dobrze przyjęty przez krytykę, a ja zewsząd słyszałem jak ich chwalą. Nawet Jimmy Page okazał się ich fanem, a jest to z pewnością nobilitacja.

Ja go dorwałem jakoś roku temu.. Chwilę po premierze. Od razu pięknie mi się wkręcił do głowy.

_DSC0583

Trzeba przyznać, że jak na skład dwuosobowy potrafią narobić naprawdę dużo hałasu.

Już pierwszy z płyty Out of the Black to soczyste mięsko, a ja za każdy razem pożeram go z takim samym smakiem. Jest prawdziwe walnięcie,a numer jakoś nigdy się nie nudzi.

Come on Over ma świetne tempo. Nawiązując do tekstu faktycznie brzmi jak szybka podróż pociągiem. Dużo młodzieńczej energii – to w sumie dotyczy całej płyty. Figure It out jest świetnie skomponowane – bardzo podobają mi się te zastosowane zmiany tempa.

You can be so cruel – tego albumu trzeba słuchać głośno. Naprawdę niezły jest ten wokal, a dźwięki gitary cudowne – ciężko uwierzyć, że pochodzą tylko z basówki .

Blood Hands – Dopiero przy tym utworze skojarzyłem do kogo podobny jest wokal! – do pewnego pana z USA. Piękny to numer – jeszcze jeszcze! Nawet nie zauważyłem jak w międzyczasie zgłośniłem go o kilka kresek.

Little Monsters to hicior – tak łatwo wchodzi do głowy, że już z niej nie wyjdzie. W pewnym momencie gitary przypominają mi bardzo nasz ojczysty Illusion, ale wciąż nie wiem, z którego utworu.

Mają chłopaki głowę do kompozycji bo żadna z kompozycji nie odstaje od reszty. Znowu przychodzi mi do głowy myśl, że to jest ta grupa muzyków, która sprzedaje swoją duszę za talent. Wszystko dla nas byśmy cieszyli się tymi dźwiękami.

Loose Change po raz kolejny przywołuje mi tego nerwusa z Detroit. To jest komplement.

Careless przyjemnie huczy, a Ten Tonne Skeletone ma jedyny chyba moment inny od reszty dźwięków na tej płycie. Jest chwila spokoju i wyciszenia, ale tylko na chwilę , zaraz znowu jest kopniak w bębny uszne.

Ostatni na płycie Better Strangers uzmysłowił mi jak bardzo bluesowa jest ta płyta, choć przykryta tak nowoczesną stylistyką.

_DSC0578

Bardzo udany album, może być trochę jednostajny, ale to tak musi być. On ma obudzić niczym gorąca kawa.. Rozlana na twojej koszuli.

Więc do głowy przyszła mi taka myśl.. Jak dobrze, że wciąż powstają takie zespoły i grają taką muzykę. Bo to właśnie takie dźwięki są dla mnie tak irytująco przyjemne. Oby nigdy nie zabrakło takiego grania

3 Comments Add yours

  1. Peem pisze:

    Ostatnio nie mogę żyć bez chłopaków z Brighton, bo podobnych rzeczy na rynku wydawniczym jest mało jak na lekarstwo. Jeśli tak lubisz Royal Blood polecam poszukać ich wywiadu, którego udzielili dla trójkowej Offensywy. Pozdrawiam, liczę na więcej i zapraszam do siebie

  2. rellih pisze:

    Spodobały mi się utwory: „Careless” bo jest oparty na prostej, powtarzającej się solówce (to nie jest wada), przy jednocześnie mocnych akordach, „10 ton” (super brzmienie) oraz „Better Strangers” (nostalgia jednak u mnie za bluesem).
    Bardzo ciekawy zespół.

    1. tomilol pisze:

      nieźle jak na takie młodziaki co nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s