Riverside – Shrine of New Generation Slaves

_DSC0301

Mam na półce kilka takich albumów, które zalegają. Nie chodzi mi wcale o to, że zalegają z wpisem na blogu. Zalegają z poznaniem ich lepiej. Zakupiłem i nie mogę się jakoś w nie zagłębić.

Tak właśnie miałem z Riversajdowym S.O.N.G.S., który leżał już jakieś dwa lata. Nie jest to może jakaś bardzo zakurzona płyta, ale dopiero niedawno bardziej się w niej zasłuchałem. W międzyczasie wracałem do niej, nawet udało mi się nią zarazić teścia, który był zszokowany, że jeszcze o niej nie napisałem (powinno mnie to zmotywować, ale nie wyszło – ten komentarz był ponad rok temu).

To właśnie lubię w muzyce i jej poznawaniu – to, że nie trzeba się z nią spieszyć – przyjdzie taki dzień lub miesiąc, że zajrzę do tych zapomnianych albumów.

_DSC0299

Kiedyś miałem taką fazę na Riverside! Z czasem to lekko opadło, ale wraca czasami i uważam, że ten właśnie album jest jednym z ich najlepszych. Najbardziej zróżnicowany i bogaty w tak różne dźwięki, że poleciłbym go każdemu kto słucha muzyki gitarowej.

_DSC0294

New Generation Slave zaczyna się mocną gitarą i tekstem delikatnie wykrzyczanym przez M.Dudę – ciekawy to tekst – I am a free man, but I can’t enjoy my life – faktycznie taki niewolnik nowej generacji uzależniony od wszystkiego i nie znajdujący w niczym radości. To być może jest trochę taki obrazek naszych czasów – czasów depresji, załamań nerwowych. Mamy wszystko, a w niczym nie zaznajemy spokoju.

Muzycznie pięknie łączy się to z drugim na albumie The Depth of Self-Delusion, które jest przepiękną kompozycją. Ten refren jest naprawdę bajkowy i tak spokojny by za chwilę pojawiła się rozpacz i rozgoryczenie.

_DSC0295

Celebrity Touch to chyba pierwszy taki prawdziwy teledysk Riverside. Utwór faktycznie jest najbardziej piosenkowy. Teledysk nawiązuje do tematyki tekstu. Celebrytą być! Za wszelką cenę! Sam utwór – bardzo hardrockowy! Powiem nawet, że pierwsza część bardzo kojarzy mi się z Deep Purple! Jestem ciekawy, czy jestem w tym odosobniony. Do tego jeszcze to piękne przejście. No i moment gdy sam bas brzmi! Dawno nie byłem na koncercie Riverside, ale to musi świetnie tam brzmieć.

_DSC0292

We got used to us – Bardzo to depresyjne, takie Riversajdowe, przypomina to co było na wcześniejszych albumach (zwłaszcza trylogii). Co poradzić jak w tym całym smutku znaleźć można takie piękno.

Feel Like Falling – kolejny piękny twór, zaczyna się bardzo żywo i świetnie dudni. Kolejny numer, który chciałbym wysłuchać na żywo. Jest tak ciężko, taki piach i gruz, no i klawisze Michała Łapaja! Chyba najpotężniejszy numer z tej płyty. Chłopaki trochę wracają tu do swoich metalowych korzeni.

_DSC0296

Deprived pięknie płynie tymi gitarami – wszystko się pięknie komponuje, a Mariusz Duda naprawdę ładnie tu wyciąga. Do tego mięsisty basik, klawisze bardzo pinkflojdowe i mamy świetnie brzmiącą balladę, do tego jeszcze ta genialna końcówka z pianinem i saksofonem chyba. Jest tak jazzowo – dla mnie to trochę zaskoczenie.

Escalator Shrine, który to chyba zdobi okładkę albumu. Tak przy okazji, nie znoszę ruchomych schodów w Polsce. Ludzie zawsze ustawiają się po środku i przejażdżkę sobie robią. Tak jakby ciężko było się przejść, albo chociaż tak jak w Anglii stanąć po prawej stronie by ci co nie chcą tracić dwóch minut mogli sobie przejść. To, że trzeba mijać te pomniki to jedno, ale najbardziej rozbrajają mnie te ich spojrzenia w stylu „Nie ruszę się! Stoję przecież!”

Co przypominają pierwsze dźwięki? The Doors! Oczywiście potem w tych 12 minutach jest wszystkiego po teochę – metalu, rocka, bluesa. Ogromnie podobają mi się te dźwięki klawiszy. Mam wrażenie, że na wcześniejszych albumach Michał Łapaj nie był aż tak słyszalny. Oczywiście reszta chłopaków też nie odstaje, od pięknych partii gitarowych do świetnej perkusji. No, a w środku znowu Deep Purple!!! Oczywiście w takich 12 minutowych utworach oni potrafią tak dużo pokazać, że tych skojarzeń jest tu o wiele więcej. 12 minut ale się nudzi🙂 Zawsze się z kumplem śmiejemy, że Riverside to na koncercie mogą zagrać 3 utwory, minie godzina, a i tak będzie genialnie!

_DSC0293

Coda na koniec to krótka czysta gitarowo forma, zawierająca tekst z Feel Like Falling – tym bardziej wersji lekko bardziej optymistycznej – klamra do całego albumu.

_DSC0298

Płyta wydana jest w przepięknym digipacku – zapada w pamięć cała oprawa. Bardzo miło się sięga po taką księgę! Do tego jest jeszcze druga płyta gdzie są dwa utwory, oczywiście po 10 minut obydwa – spokojne delikatne granie – Night Sessions to się nazywa – na wieczór jak znalazł. Nie są to jakieś odpady lub niewypały – jest trochę eksperymentów – ale bardzo miło się tego słucha.

_DSC0300

4 Comments Add yours

  1. Rolu pisze:

    Lubię chociaż bardziej odpowiada mi Riverside z czasów trylogii. Za to tutaj jest przepiękna poligrafia – jeden z ładniej wydanych albumów w mojej kolekcji:)

  2. macko512 pisze:

    Genialny album! Jestem ciekaw nowego albumu Riverside który zbliża się wielkimi krokami.

  3. rellih pisze:

    Bardzo ciekawy album stworzony, co bardzo ważne, przez polskich muzyków !!!. Szkoda tylko, że Takiej muzyki jest tak mało w mediach.
    Zgadzam się z Tobą. W kilku utworach pachnie DP.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s