Fisz Emade Tworzywo – Mamut

_DSC0277

Ponuro i szaro, kończy się złota polska jesień. Co dla maniaków muzyki oznacza złotą jesień muzyczną. Jakoś to jest, że zawsze w tym czasie wychodzi najwięcej płyt –  listopad zwiększa moją listę musthaveów.

Ta płyta nie jest jeszcze mi znana wszerz i wzdłuż, ale fani KS chcą recenzji! Taki oto komentarz z facebooka sprawił, że rzucam wszystko i piszę co myślę – „to proszę jej słuchać i słuchać i słuchać!!! dzień i noc. I proszę nie spać! Wogóle to wcale proszę nie spać a słuchać. Do pracy też proszę nie chodzić a słuchać i zrobić recenzję!”

Ja nie znam się co to jest fisz/emade, fisz/emade/tworzywo. Dla mnie to po prostu dobra waglowa muzyka. Jest to już kolejna płyta do kolekcji i aż zastanawiam się czy wszystkie Męskie grania, Wagle, fisze/emady i kimnowaki nie kłaść na półce pod literą W – jak Waglowe.

_DSC0281

Tak więc – koniec pracy! Wyjmujemy płytę i do słuchania i przeżywania.

Zaczęło się od wysłuchania w radiu singla Pył. Jakie to dziwne i nietypowe, taka dyskoteka pomyślałem. Jednak z każdym kolejnym słuchaniem oprócz tupania nóżką pojawiła się pozytywna energia, która nie chciała odejść. Ten kawałek poprawia humor i chce się go jeszcze i jeszcze. Ta jesień to idealna na to pora, bo przydałoby się trochę radości, finezji i polotu w tę zimną jesień.

Podobnie mam z trzecim na płycie numerem Zwiedzam Świat. Gęba się wykrzywia od radości. Cały numer brzmi trochę jak z kreskówek. Podkład niczym z gry na Commodore 64, ale pięknie to wszystko jest tu połączone. No i tekst – niczym autobiografia, ale taka „z jajem”.

Zwolnij trochę przekazuje nam Fiszu w drugim kawałku Bieg – i faktycznie warto się czasem zatrzymać, by spojrzeć na priorytety. To wszystko w świetnym oldskulowym podkładzie od DJ Eprom. Do mnie ten kawałek dotarł po, którymś odsłuchaniu, pewnie to przez ten wszechogarniający pęd wokoło.

Z poważniejszych klimatów mamy też 4 i 5 numer. Ślady brzmią jakby były z sesji do Na wylot, jest tak jazzowo i pięknie można się bujać przy tym pianinie. Fiszu raczy nas swymi mądrościami, emanuje też takim spokojem, że człowiek się po prostu wycisza. Lampka wina idealnie by się tu przydała. Czwarta Wojna z Kasią Nosowską ma przepiękny podkład. Ten bas brzmi bardzo toolowo (zainteresowani wiedzą o co chodzi). Czy to jeszcze jest hiphop, dla mnie ten numer jest bardzo kimnowakowy, to po prostu jest śpiew. Kasia N ładnie się wpaja w całość. No i środku jest ten idealny moment ciszy, tak by nie przegadać i przemyśleć Bo przecież tekst jak zawsze jest o czymś, tu nie ma gadania dla gadania. No i jak wydaje się, że jest już wszystko, to nagle słychać skrzypki. No po prostu miód na uszy – cudo w mych słuchawkach.

_DSC0278

Jak powstaje ta muzyka? Przecież Karate klimatem idealnie pasuje do gospelowo prześmiewczego klimatu, to musi chyba być symbioza przy powstawaniu. No i po raz kolejny tu nie ma dla mnie hiphopu – jest śpiew, są chóry. Jakże podchwytliwe i pokrętne jest to szufladkowanie muzyki.

W numerze Zemsta wraca pianino – jakże bliskie tej wczesnej twórczości Fisza, znowu jest płynny, łagodny, gładki jazzik – i miękko robi się w uszach.

Jeśli jedna ktoś zapomniał jak Fisz rymuje to wszystko wraca w DzieńDobry z podkładem DJ Eproma. Duuużo, słow, dużo przemyśleń, dużo zapisków z notatników, kiedy on ma czas na te wszystkie myśli. Ciekawe jak wielką ma on księgę ze słowami.

Wróć pokazuje w jaką stronę idzie ta muzyka – jest bardzo elektronicznie i eklektycznie w podkładach, szczerz, nie wiem czy to dobrze, czy źle – „czy tego chcesz czy nie, świat zmieni się” – i trzeba to zaakceptować.

Tytułowy Mamut to popis Emade – cały numer jest elektroniczny i kontynuuje ten wczęsniej wspomniany eklektyzm – zaczyna się klimatem bliskiego wschodu, przechodzi przez coś jak brzmi Robert Miles a do tego mruczanki Fiszowe – jest miło i przyjemnie. Jednak skoro to ma być mamut brak mi tu jakiegoś konkretnego „tąpnięcia”. Jednak z tymi skojarzeniami to już dawno powinienem dać sobie spokój – przecież tu na płycie mamut, na okładce jest pan rolnik z psem na polu – logiki brak, ale pewnie tak ma być.

_DSC0282

Z ostatnim numerem mam problem, zanim go wysłuchałem przeczytałem tekst w książeczce (która tak przy okazji niestety dla mnie szałowa nie jest) – pomyślałem, świetny tekst, taki z którym każdy pewnie może się utożsamiać. Piwnica będzie hitem! W końcu dotarłem do tego kawałka na płycie – i ja go nie rozumiem. Jest tak w chaosie, że po prostu nie potrafię go wysłuchać w spokoju, waham się czy go ściszyć czy wyłączyć czy dać mu szansę. Jestem w szoku, że takie coś powstało na koniec. Nie mogę go ogarnąć. Jeszcze. Tak więc ostatecznie uważam płytę, za genialną na jesień i nie tylko. Jednak ja muszę jej dalej słuchać i dalej ją poznawać wszerz i wzdłuż. W sumie nie muszę, ale chcę.

3 Comments Add yours

  1. BaBka pisze:

    idealnie! dziękuję bardzo!

  2. macko512 pisze:

    Muszę przyznać, że początkowo ten album nie przypadł mi do gustu, jednak po kilku wysłuchaniach moje podejście do niego się zmieniło i polubiłem mamuta🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s