Deftones – White Pony

_DSC0373

Prześladuje mnie ostatnio ten album. Wszystko zaczęło się od corocznego wymuszonego odsłuchania „Back to school” przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. „Cause back in school we are the leaders… Of it all”. Tak śpiewa Chino – i faktycznie tak trzeba do tego podejść. Z siłą i dominacją. Trzeba zdobyć ten nowy rok i trochę samemu wykreować sobie sytuację w pracy. Zaczynam nowe wychowawstwo, podejmę się kilku wyzwań – nie ma co się załamywać, że trzeba wracać. Wakacji żal, ale podchodzę pozytywnie do pracy – przecież ją lubię.

_DSC0377

Back to school, które to tak było promowane w TV w tamtym czasie ostatecznie nie istnieje. To znaczy na albumie nie było go pierwotnie – okazuje się, że zostało stworzone, po to by był teledysk i by promować ten album. Sam dowiedziałem się o tym dopiero ostatnio i pewnie wyjdę na jakiegoś snoba, ale ten fakt zepsuł mi ten numer. Wcale, ale to wcale nie brakuje mi go na tym albumie. Czasem tylko youtubem go sobie przypomnę tak z sentymentu bo kojarzy mi się z moją szkołą średnią.

Od tego albumu rozpocząłem tak naprawdę swoją historię z Deftonesami. To właśnie do tego albumu dopasowuję resztę ich dyskografii brzmieniowo. Jest tu tyle perełek, które po prostu się nie starzeją.

Nietypowo zacznę od kończącego album Pink Maggit – jeden z lepszych kawałków kończących album kiedykolwiek. Ma on w sobie o wiele więce duszy niż wcześniej wspomniany Back to school. Ostatnio ten album nie opuszcza mojego samochodu więc miałem okazję go wysłuchać pędząc późnym wieczorem podczas ulewy – idealny wideoklip.
Album otwiera Feiticeira – to jest dopiero otwarcie! Jest tu wszystko czym nasiąknięta jest muzyka Deftonsów. Gitarowe ostrza, dźwiękowa miazga i Chino, który ma niewiarygodny feeling.

_DSC0378

Digital Bath jest natomiast jednym z tych nieśmiertelnych kawałków – pięknie czuć tu przestrzeń, to wszystko przez te kosmiczne dźwięki w tle. Chino pięknie tu moduluje głosem – od szeptu, przez śpiew, po krzyk. Jedyne co można by tu zmienić to długość – ja bym ją podwoił. W podobnej tonacji jest Change (in the house of flies). Ten numer również brzmi świeżo, zawsze podobał mi się ten moment ciszy przed drugą zwrotką. Ładnie komponuje się pomiędzy tymi pędzącymi gitarami. To co mnie urzeka to ta tytułowa cyfrowość – która pokazana jest tak pozytywnie, tak z duszą.

Chino Moreno i Maynard James Keenan – to jest dopiero połączenie – Passenger to kolejny monument z tej płyty – JMK wpasował się tu tak jakby to był od zawsze jego zespół.

Aby nie było tylko tak delikatnie nie można zapomnieć o Elite – to tak gdyby. ktoś zapomniał, że Chino wciąż potrafi wrzeszczeć – kawał soczystego mięsa.

Czasem chcę, a czasem nie mam ochoty dokładnie wiedzieć o co chodzi w Chinowych tekstach – Knife Party, które być może mówi o samookaleczeniu, byciu na haju lub jakikolwiek inny destrukcyjny temat. Nie ma jednak wątpliwości, że to świetny numer – Come get your knife, Come get your knife.. Do tego przerażająco-piękny wrzask gościnnie występującej Rodleen Getsic – strasznie mi to przypomina pinkfloydowe Great gig in the sky i to co wyrabiała tam Clare Torry.

_DSC0379

Nie traktuję numeru Teenager zbyt na poważnie, bo jak dla mnie mało wnosi w ten album, jest  dla mnie po prostu przerywnikiem. Natomiast Korea – genialny riff – ten numer ma moc nawiązuje do wcześniejszych albumów. Street Carp i RX Queen (bas cudo) to równie dobre kawałki, które pięknie uzupełniają ten album.

Przyznaję, że długo się zbierałem do zakupu White Pony. Co go przyspieszyło? Info od kumpla, że na płycie ukryte są multimedialne bajery. Zdjęcia, dźwięki, jest nawet gra komputerowa. Szału nie ma, ale jestem frajer na takie rzeczy. Zresztą, prędzej czy później i tak bym go zakupił.

One Comment Add yours

  1. Rolu pisze:

    Moja przygoda z Deftones rozpoczęła się od Digital Bath, kilka dni później White Pony miałem już na półce a w przeciągu kolejnych kilkunastu resztę albumów;) Dziś częściej wracam tylko do Adrenaline.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s