Luxtorpeda – Zielona Góra 05.12.2013 (Kawon)

_DSC0291

Już drugi raz w tym roku pojawiają się Luxy w Zielonogórskim Kawonie.

Tym razem miałem bilet na wygodniejsze miejsce – takie dla starszych. Siedzieliśmy (ja stałem) na balkonie, bo na nasze kości to ciężko już tak na dole stać i trzymać się na nogach.

Koncert oczywiście znowu udany. Publika po raz kolejny dopisała.

Przybyłem o 19ej (pierwszy z naszej ekipy). Oprócz mnie była jeszcze trójka nauczycieli – anglisty przyszły słuchać jak Litza śpiewa z błędem DILEJT. Ucieszył mnie widok sąsiada, który przyszedł ze swoją córą (ta z wielkimi słuchawami w kolorze żółtym – to był chyba jej pierwszy koncert.

Jako support w tym roku pojawiła się kapela RusT z Poznania (tak mi się zdaje, że mówili Poznań).

Naprawdę niezłe energetyczne granie. Taki rock przełomu lat 80 i 90. Jak dla mnie inspiracje The Black Crowes są tu ewidentne. Fajnie się tego słuchało, chociaż publiczność była niemrawa. Pewnie oszczędzali się na Luxów. Znalazłem tu jakiś klip zespołu (choć nie wiem czy skład aktualny). Mi się podobało i nóżki same chodziły.

Jakoś przed 20stą pojawiły się chłopaki z Luxtorpedy. Zapowiadając trasę mówili, że będą już po premierze nowego albumu, a tu okazało się, że albumu nie ma i musimy poczekać do następnego roku. Może i dobrze, bo mówią, że chcą na spokojnie zająć się szczegółami by wyszło dobrze, a nie jedynie szybko.

Na koncercie pojawiło się mnóstwo młodzieży. My z kumplem dostaliśmy pozdrowienia od naszych gimnazjalistów machaniem i głośnym „dzieeeeńdddooooobryyy”. Ehh, poczułem się jak gwiazda.

Koncert przypadł jak dla mnie w dosyć kiepskim terminie (akurat Stelmet Zielona Góra rozgrywał od 19ej dosyć ważny mecz).. Staliśmy więc te kilka pierwszych numerów z Janem, zaglądając na ostatnie sekundy meczu. Pod koniec nie wytrzymaliśmy i Jan odpalił radyjko bo mecz okazał się dosyć zacięty. Niestety Zielona Góra przegrała w ostatnich sekundach. Troszkę podłamani, wróciliśmy do koncertu. Akurat leciał Pies Darwina, więc wykrzyczane ‚NIE, NIE WIERZĘ NIE” miało w moim przypadku troszkę zmienione znaczenie (bo nie wierzyłem, że trzeci raz w tym sezonie mogą przegrać mecz w ostatnich sekundach).

Chwilę poprzeżywałem ten mecz ale muzyka porwała mnie na szczęście gdzie indziej. W sumie ucieszyłem się, że nie oglądałem meczu na żywo bo bym zły chodził potem. No, a tak na koncercie od razu porwała mnie energia zespołu, a mecz dobie wydelijtowałem.

Grali chyba wszystko z dwóch płyt. Pojawiło się kilka nowych numerów – no i muszę przyznać, że Pusta Studnia zrobiła na mnie wrażenie. Jednak najbardziej wyrył mi się w pamięci numer Nieobecny Nieznajomy . Trzeba przyznać, że porusza ten tekst i te emocje. Było jeszcze kilka nowych, ale zapamiętałem jedynie Persona Non Grata i Ziule Pła. Ooo jeszcze to było!

Koncert mega długi. Ludzi chcieli jeszcze bisu, aż w końcu Litza wyszedł i fajnie powiedział „Ale zagraliśmy wszystko! Nie jesteśmy gwiazdami nie róbmy jaj, zagraliśmy bisy od razu”. Podobało mi się takie rozwiązanie.

Byłem po raz kolejny i cieszę się, bo teraz wiem, że waaaarto czekać na ten nowy album.

Setlistę mam ze strony setlist.fm, utworzona przez kogoś o nicku  mattxd01

Hymn
Niezalogowany  (z „Fade to Black” jako outro)
W ciemności
7 Razy (+ ZłoTo)
Pies Darwina
Raus
Serotonina
Persona non grata
J.U.Z.U.T.N.U.K.U
Od może do może
Amnestia
Wilki dwa
Nieobecny/Nieznajomy
Pusta studnia
J’eu les poids
Tajne znaki
Gimli
Od zera
3000 świń
Autystyczny
King Bruce Lee Karate Mistrz  (Franek Kimono cover)
Running Free  (Iron Maiden cover)
Za wolność

torpedatorpedatorpedatorpedatorpedatorpedatorpedatorpedatorpedatorpeda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s