Soundgarden – Superunknown

_DSC0233

Czy najlepsza płyta musi być ulubioną? Tak się zastanawiałem nad tym dziś. Za najlepszą SG wciąż uważam Badmotorfinger. Superunknown za ulubioną. Jejku jak ja kocham ten album. Za teksty, za gitary, za każdy najmniejszy dźwięk. Zawsze gdy ją miałem na słuchawkach nie potrafiłem się powstrzymać od śpiewania. Pamiętam jak dziś moją jazdę PKSem, PKP, spacery po nocy po Bolesławcu gdy wrzeszczałem każde słowo Chrisa. Odwracających się ludzi szydzących z mojego dramatyzmu. Ta płyta ma dla mnie tak ważne teksty, emocje. To jest najwspanialsza z moich płyt chyba. Długo do niej za to podchodziłem. Pamiętałem jak na MTV pojawił się przerażający teledysk do Black Hole Sun. Te malowane usta tej pani, lalka barbie na grillu. To namieszało w mojej nastoletniej głowie. Przerażało i fascynowało. Zawsze chciałem dorwać lalkę mojej siostry i tak zrobić. Tylko grilla nie miałem. Zakochałem się w tym numerze. Co nie oznacza, że już wtedy kupiłem kasetę. Należało przetrawić to przez kilka lat (jakoś z 5).

_DSC0217

W miejscowym antykwariacie nabyłem to arcydzieło na kasecie z przedziwną w ogóle nie oryginalną okładką. Wtedy się zaczęło. Najpierw poznawanie każdego utworu (no prawie każdego, ale o tym później). Potem wgłębianie się w teksty. W międzyczasie ratowanie wciągniętej taśmy po raz nasty z mojego „chodźpana”. Na szczęście nigdy się nie przerwała. Mnóstwo było etapów tego albumu. Przez radość, wściekłość, łzy, wzruszenie, spokój. Wciąż uważam, że nie odkryłem wszystkiego na tym albumie. Za każdym razem stwierdzam, że jest lepszy, że ten Chris mnie zna, że myśli tak jak ja. Ten album, te teksty ukształowały we mnie pewną wrażliwość, pewne spojrzenie na sprawy. Ten album sprawia, że piszę teraz te pompatyczne o nim teksty. Po prostu jest mi tak bliski, że się nie przejmuję.

_DSC0232

Let me drown to idealny otwierający numer. Taki z kopniakiem, taki że wiadomo, że będzie dobrze. To brzmi jak ostatnia podróż, taka, z której się nie wróci, ale chce się ją wykonać z hukiem. My Wave to mój ulubiony tekst na płycie. Rób co chcesz, ale odpieprz się ode mnie. Nienawidź, płacz, módl się, ale niech to na mnie nie wpływa. Fell on black day to piękna ballada. Jak Chris tu świetnie brzmi. Jest spokojnie, jest krzyk i płacz w tym wokalu. Zmierzam ku końcowi, ale cisnę z życia co się da. Mega ciężki i ślamazarny jest za to Mailman. Jednak dla mnie, ani chwili nudy. Posłuchajcie tych bębnów. Tekst do Superunknown jest dla mnie typowym tekstem Chrisa. On lubi się bawić w proste antypomysły – mnie to zawsze pasuje. Bo pomimo tej prostoty można sobie powymyślać dużo interpretacji. Jeden z najbardziej eklektycznych na płycie Head down zaczyna nabierać dla mnie coraz więcej znaczenia. Te wschodnio brzmiące klimaty, falset, za chwilę niski wokal, ładne rockowe solówki. To wszystko tworzy klimat niezłej psychodelii. Jednak pod koniec człowiek wczuwa się w to i te mocniejsze gitary brzmią cudownie. Black Hole Sun jest tworem idealnym. Niewiarygodne jak Chris śpiewa. Nawet nie tykam tego numeru.

_DSC0229

Jeśli Chris za mało pokazuje wokalnie posłuchajcie Limo Wreck. Tu znajdziecie wszystko, jak ten głos przepoczwarza się w coś ohydnego, brudnego, przeraźliwie piszczącego, a wciąż tak delikatnego. No i te solóweczki Thayilla. Chris śpiewający i rozpaczający nad tym całym zniszczeniem i zepsuciem wokoło. Podoba mi się ten fragment tekstu o kradzieży w The Day I tried to live. Jednak oprócz tekstu posłuchajcie basu na początku. Jeśli tak brzmi początek nie może być źle. Dodajcie trochę wrzasku Chrisa, piskliwe solóweczki Kima a Matt zadba o tempo tak by wpasować się w bas Bena. Nie zapominajmy o Chrisie i tym świetnym riffie. Jeden z ciekawszych dla mnie numerów jeśli chodzi o konstrukcję. Kickstand przypomina mi trochę Lukin PJ (wiem, że ten drugi później wydany). Chodzi o to, że taki króciutki numer, ale ma za to mnóstwo mocnej energii. 4th of July jest chyba najcięższy na płycie, tam nie ma w ogóle bębnów na początku. Później te bębny tak jakby rozrzedzają te ponurą mgłę, głos Chrisa robi się lżejszy, tak jakby zrobiło się trochę przestrzeni. Już gdy pojawia się solóweczka wydaje się, że wydostaniesz się z tego bagna, jednak to nie koniec i toniesz, zatapiasz się w nim bezpowrotnie łapiąc ostatni oddech, na próżno. Fresh Tendrils to jak najbardziej udany kawałek. Tekst jak dla mnie mówi o powrocie do uzależnienia, szukania wytłumaczenia tego powrotu, szukanie usprawiedliwienia. Indyjski motyw powraca w przedziwnym tworze Half – pierwszy numer w historii zespołu gdzie śpiewa Ben Shepherd. Piękna jest dla mnie zlepka słów w ostatnim na płycie numerze: „she lived like a murder, but she died just like suicide„. Te indyjskie klimaty wciąż tu słychać. Okazuje się jednak, że ten tekst nie jest żadną metaforą. Chris naprawdę musiał dobić cegłą ptaszką, który wlatując do mieszkania umierał poturbowany. Czy to oznaka miłości? Ten bonusik, który miałem na kasecie czyli She likes surprises jest ok. Jednak jak dla mnie to wciąż niedokończony bonus po prostu. Jest ok, no i tyle. Taka ciekawostka.

_DSC0225

To wszystkie numery na płycie? Nic nie pominąłem? Tak miałem wszystkie na mojej kasecie. Po kilku latach okazuje się, że to nie wszystko. W TV oglądam kawałek do genialnego numeru Spoonman. Szukam w internecie – utwór z albumu Superunknown. No, ale ja przecież znam każdy dźwięk z tego albumu. Ja znam każdy tekst! Tak oto dostałem po kilku latach piękny bonus. Teraz mam już oryginalny album w wersji CD, jednak przy zakupie sprawdziłem na okładce.. uff jest i Spoonman. Czyli jednak tak miało być.

8 Comments Add yours

  1. Rolu pisze:

    Był taki okres, że Superunknown nie opuszczał mojego boomboxa przez kilka tygodni i inne płytki musiały cierpliwie czekać w kolejce – świetna płyta!:)

    1. tomilol pisze:

      hehe, boombox – marzyłem o czymś takim.. ku radości rodziny u mnie były głownie disc i walmeny

  2. Dave pisze:

    Genialny album, taki do słuchania przez 5-10 lat, ciągle odkrywając coś nowego. Pamiętam, że nie bardzo podobał mi się Mailman, aż pewnego dnia coś zaskoczyło, fenomenalny bas i perkusja, ten kocioł który dzieje się gdzieś tam w tle i napędza ten kawałek a człowiek pyta samego siebie, gdzie ja miałem uszy, że wcześniej tego nie zauważyłem.🙂

    Muzycznie to chyba najbogatsza i najbardziej wyrafinowana płyta z okolic grunge, może jeszcze Mellon Collie Smashing Pumpkins jej dorównuje. Jeśli już miałbym się czegoś czepiać, to długości płyty – 75 min to jednak dużo, taki Kickstand można by spokojnie wywalić, She Like Suprises też nie powala, no ale to bonus więc nie liczymy. Problem w tym, że reszta kawałków w zasadzie jest nie do ruszenia.

    Powala mnie końcówka, Like Suicide to chyba mój ulubiony numer, spokojny początek, niesamowicie brzmiące bas i perkusja i to pierdolnięcie w połowie, miazga.

    Badmotorfinger jest świetna, też można jej dać max ocenę, ale jednak Superunknown to jest ich opus magnum, szczyt możliwości pod każdym względem, muzycznym, kompozytorskim i jakim tam jeszcze chcecie.🙂

    1. tomilol pisze:

      pięknie powiedziane.. no i przypmniałeś mi o Smashingach.. trzeba w końcu zakupić do kolekcji

  3. w każdym słowie tego tekstu, było czuć jak lubisz tę płytę, aż sam musiałem jej dzisiaj posłuchać. Album kompletny, zasługujący na miano płyty kultowej i pomyśleć, że to już 19 lat odkąd została nagrana.

    PS. Chodźpan🙂 dobre. Dołączam do moich ulubiony spolszczeń, zaraz po Wstrząsie czyli koktajlu mlecznym aka shake🙂

    1. tomilol pisze:

      a wiesz kto zawita do Berlina we wrześniu?🙂 będzie Wstrząs!

      1. wow, wstrząs na maksa🙂

  4. codringher pisze:

    Też bardzo lubię tą płytę, chyba brak tu zdecydowanie słabych utworów (może poza Fresh Tendrils, za którym nie przepadam). Zgadzam się, że jest ona trochę za długa, ale z drugiej strony to jeden z jej uroków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s