Robert Plant & The Strange Sensation – Mighty Rearranger

_DSC0006-001

Ale mi niespodziankę zrobili ostatnio. Na zakończenie liceum od moich wychowanków dostaję duży koszyk. No, a w środku płyty z muzyką! Normalnie, aż mnie zatkało. To zakończenie to był chyba jeden z takich moich ostatnich obowiązków wychowawcy. Zastanawiam się czy nie będzie mi brak tych uczniaków, którzy teraz dorośli i niedługo staną się studentami. Będę sobie ich wspominać gdy zapuszczę sobie każdą z tych płyt. Zresztą ostatnio zrobiłem sobie wyprawę samochodową i zabrałem właśnie tylko te albumy. Wszystkich przesłuchałem i będę słuchał wiele jeszcze razy.

Ten album poznałem chwilę po premierze w 2005 roku gdy byłem na studiach. Miałem go w moich must have’ach i to właśnie tam z pewnością zajrzeli i mi go sprezentowali. Świetny wybór.

_DSC0003-002

To podobno najbardziej post-zeppelinowy materiał Planta. Mnie po prostu oczarował jego wokal. Byłem i nadal jestem w szoku  że on mając prawie 60 lat  śpiewa tutaj chyba nawet lepiej jak za czasów Ledowych. No i każdy utwór tutaj ma w sobie coś pięknego. Nie znam zespołu Strange Sensation z którym nagrany był ten album, ale solówka w The Enchanter jest przepiękna. To sprawiło, że wyszukałem obydwu panów gitarzystów. Ten od solówek to pan Skin Tyson. Drugi pan gitarzysta to Justin Adams lubujący się szczególnie w rytmach afrykańskich. To od niego pochodzą te wszystkie orientalne wstawki. Muzyka ogólnie jest świetnie dobrana. Rock połączony z klimatami wschodu. Bardzo dobrze słychać to w Takamba gdzie Plant tworzy piękny duet z gitarami. Otwierający album Another Tribe ma świetną konstrukcję. Tam jest masa instrumentów, a do tego ogarniający i łączący to wszystko Plant. Słychać,ze ten wokal jest starszy, dojrzalszy, jednak nie ma żadnego fałszu. Jest czyściutko i chce się słuchać jeszcze. W moim ulubionym z płyty Shine it all around jest wszystko z tego albumu. Ten wokal Planta, jak on to robi? No i gitarki takie, że aż ciary ona plechach. Idealna współpraca obydwu gitarzystów. Trzeci na albumie Freedom Fries ma przedziwne łamane tempo. Tutaj trzeba pochwalić perkusistę – Clive Deamer świetnie tutaj brzmi. Robert Plant stworzył bardzo ciekawy zespół. To są świetni muzycy z każdej strony bo już w następnym utworze Tin Pan Valley pochwalić talentem może też pochwalić się klawiszowiec. Jednak w drugiej części tego utworu króluje Plant – jaka energia! On ma 60 lat przecież, ależ to jest talent. All the Kings Horses to ładna akustyczna ballada, taki lekki odpoczynek od tego wcześniejszego elektrycznego grania. Podobny spokój mamy w Dancing in Heaven tylko, że tam już z perkusją. Dziwne by było jakbym nie pochwalił gdzieś basisty, świetne rytmy w najbardziej afrykańskim Somebody Knocking.

_DSC0004-002

Let the four wind blow zaczyna się bardzo bluesowo – podoba mi się jak tutaj naprawdę czuć ten wiejący wiatr – ta przestrzeń jest bardzo odczuwalna. Numer tytułowy to świetny bluesik gdzie klawisze brzmią trochę jakby to grał Ray Charles. W tym utworze słychać i pochwalić trzeba każdego z muzyków. Nie wiem kto pisał ten utwór ale faktycznie wielki z niego aranżator, niczym Ray Charles. Do Raya zresztą wracamy w minutowym numerze Brother Ray – to hołd zmarłemu rok wcześniej wielkiemu muzykowi. Na mojej wersji albumu bezpośrednio po Brother Ray jest jeszcze remiks Shine it all around – chyba jednak nie potrafię go docenić – za dużo tu elektroniki.

Piękny to album i ciesze się, że mam go w kolekcji. Muzykę znałem już wcześniej, grafikę poznałem dopiero teraz. Jestem pewny, że kupiłbym ten album bez słuchania. To ze względu na bardzo ładną oprawę graficzną. Są teksty, są ładne grafiki no i piękna, piękna muzyka. Taki album trzeba mieć w kolekcji. Zawsze chciałem by zdobił moją półkę. Jestem więc bardzo wdzięczny moim wychowankom, ale nie tylko za prezent, również za każdą chwilę w pracy, bo dzięki wam sporo się nauczyłem.

_DSC0005-001

Powtórzę już to co pisałem gdy się chwaliłem prezentem płytowym na facebooku: „Jak rzucali te czapki, berety, birety czy jak im tam to mi się łezka zakręciła.. Że tych uśmiechniętych osób już nie zobaczę na schodach, że nie będzie kogo ścigać po korytarzach, że sam nie będę się miał przed kim chować bo czegoś nie zdążyłem zrobić lub mi się zapomniało. Trzy lub sześć nawet lat z niektórymi (bo wychowawstwo miałem też w gimnazjum).. kurcze, w sumie fajnie było… no i w ogóle taki dumny jestem, że tak super sobie poradzili ze wszystkim.. no, a to upominek od mojej klasy.. Spryciarze, idealnie się wpasowali🙂 ..aż by mi było głupio nie przyjąć takiego fajnego upominku.. no i sprawili, że słuchając tych płyt będą mi się przypominać.. bardzo dziękuję!”

6 Comments Add yours

  1. rellih pisze:

    Prezent, prezentem ale podatek trzeba zapłacić – Urząd Skarbowy w Zielonej Górze….. przypomina.

    1. tomilol pisze:

      no ale, że Dudka na mistrzostwa nie wzięli?

  2. Webbie pisze:

    Musiałeś być dobrym wychowawcą w takim razie😀 Gratuluję i rzeczywiście fajne pożegnanie sprawili Ci wychowankowie🙂

    1. tomilol pisze:

      🙂 dzięki.. a jak poszły podstawy?

      1. Webbie pisze:

        Dzięki że pytasz😛 Wszystko w jak najlepszym porządku, zdam bez problemu, a głównie o to mi chodziło. Jeszcze tylko ustny polski i z głowy.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s