Breakout – Blues

_DSC0001-001

Co to jest za przepiękna płyta. Nie mogę uwierzyć, że 40 lat temu ktoś w Polsce grał tak bluesowo, z takimi prawdziwymi tekstami. Przepiękna muzyka, przepiękny klimat na wieczór, na zadumę, na chandrę, po prostu prawdziwy blues. Ja akurat ten album słuchałem wszerz i wzdłuż w samochodzie. Pogoda przepiękna, za chwilę chmury deszcz, potem znów słońce i tak na zmianę. Zupełnie jak klimat tej płyty. Muzyka, która sprawia, że człowiek zatrzymuje się, zastanawia nad sobą. Również przyprawiająca o ciary na plecach przepięknymi solówkami.

Co sprawiło, że sięgnąłem po tę płytę? Kilka rzeczy, na bank był to zespół Kim Nowak podający twórczość Nalepy za jedną z inspiracji. Był to również mój teść (lub jak on woli ‚tatuś’). Oj tatusiu dzięki za inspirację. To jest człowiek, którego krew z pewnością jest niebieska (tak, tak, zięć się podlizuje). Wiem, że on zna ten album bankowo. Pomyślałem sobie więc może by tak sięgnąć po coś starszego, do jakichś korzeni muzyki bluesowej. Przynajmniej jeśli chodzi o polskiego bluesa to jest to powrót do początku. Wczoraj wysłuchałem tego albumu około 6 razy i wciąż mi mało.

_DSC0002-001

Kojarzy mi się definitywnie z miejscem gdzie poznałem bluesa – Bolesławiecki festiwal Blues nad Bobrem. Tam właśnie wieczorami można było pójść posłuchać bluesa na jam session. Ogromnie podobał mi się ten klimat, przyjaźń, radość z bycia razem, dzielenie się muzyką, braterstwo. Zresztą na koncercie BnB mogłem zobaczyć właśnie samego pana Nalepę. W 2001 roku grał na finale i to co pamiętam to fakt, że bardzo nie chciałem tego przegapić. Jako ten pełnoletni byłem zobligowany do zakupu złotego napoju dla reszty, jednak po pięciu minutach stania w kolejce wróciłem z niczym. Kolejka była za długa, nie chciałem stracić muzyki.

Tak więc dojrzałem album w sklepie i trzeba było to mieć. Pierwsza rzecz, która mi się rzuciła w oczy (bo czasem słucha się muzyki oczami) to świetna okładka. Ojciec z gitarą trzyma synka za rękę – piękny widok. W środku gitarę trzyma już ten dzieciak (syn Nalepy – Piotr). Po odpakowaniu CD z jak zawsze kłopotliwej folii płyty (w 2005 roku wszystkie płyty Breakout i Blackout zostały wydane ponownie) ucieszyłem się przeogromnie  Ten krążek płyty CD wygląda jak winyl! Świetny pomysł, po prostu genialnym – a na dodatek tak jak na oryginalnym winylu płyta ma czerwony motyw no i również jest wydane przez Polskie Nagrania Muza. Skąd wiem, że tak jak oryginalnie. No bo znalazłem na blogu Vinylmania opis i zdjęcia oryginalnych wydań.

_DSC0003-001

Wracając do muzyki – najbardziej znane są oczywiście Kiedy byłem małym chłopcem i Oni zaraz przyjdą tu. Z pewnością każdy kojarzy te utwory – jednak ja dopiero teraz zrozumiałem o czym one są. Kiedyś wydawało mi się, że Oni zaraz… jest jakiś pogmatwany – a to jest genialny tekst na miarę Hendrixowego Hey Joe. Bardzo podoba mi się też tekst do Kiedy byłem… – pomimo tego ‚hej hej’ jest naprawdę smutny i niestety prawdziwy.

Pierwszy na płycie jest jednak Ona poszła inna drogą – od razu czuć to świetne tempo, którym inspirowali się Kim Nowak. Jadę autem przez piękny Toruń, muza na full, wiosna, słońce – radość, takie chwile cieszą. Jednak po kilku przesłuchaniach wczułem się w piękny tekst. Prosty, no i właśnie ta przejrzystość jest siłą. Ogromnie podobają mi się teksty na tym albumie.

Kolejne utwory poznałem dopiero teraz. Ma się ochotę by ta przepiękna gitara w Pomaluj moje sny trwała jeszcze dłużej. Podejrzewam, że był to Dariusz Kozakiewicz (tak, tak, ten sam co gra teraz z Perfectem). Przesmutny Usta me ogrzej, natomiast te wszystko tu pasuje. Świetny bas (strasznie mi się podoba jak Jerzy Goleniewski zmienia tu tempo), gitarowe solowe wstawki, smutny wokal Nalepy – jest naprawdę bluesowo. Rozbudowany Gdybym był wichrem trwa strasznie długo, ale mógłby się nie kończyć. Znowu cudny bas , przepiękne solówki – cudo. Później płaczący harmonijką Co się stało kwiatom. Jejku, co za klimat, tylko usiąść i utonąć w morzu whisky – takiego bluesa można tu załapać. Nalepa wokalem brzmi chyba najlepiej w tym utworze. Jest najbardziej chropowato. Na koniec największe zaskoczenie. Gitary w Dzisiejszej nocy brzmią jak Black Sabbathowe Wheels of Confusion. Do tego jeszcze harmonijka i te powolne Sabbathowe tempo. Trzeba jednak zaznaczyć, że Breakoutowy Blues jest z 1971 roku, vol.4 Sabbathów został wydany rok później. Dla mnie jest to troszkę szok.

_DSC0004-001

Co można dodać. Może tylko pewien istotny szczegół. Muzyka jest dziełem w głównej części genialnego Taduesza Nalepy (plus świetni muzycy wokoło). Jednak te wszystkie przepiękne teksty stworzył Bogdan Loebl – polski poeta, prozaik, publicysta, autor słuchowisk oraz tekstów piosenek bluesowych (czyli tzw bluesów). Jestem od dziś fanem pana Loebla i muszę zapoznać się z jego innymi tekstami. Choć patrząc na to z kim współpracował (m.in. Breakout, Dżem, SBB, Krzysztof Cugowski, Nocna Zmiana Bluesa, Stan Borys, Zdrowa Woda) to z pewnością jakieś już słyszałem nie wiedząc kto jest autorem.

Ogromnie polecam ten album, po prostu świetny blues.

3 Comments Add yours

  1. rellih pisze:

    Dla mnie, ten właśnie longplay otworzył mi oczy i uszy na polski blues. Nie zapomnę koncertu Breakout w Częstochowie (ok 30 lat temu!!!). Zespół grał cudownie i głośno, co w tamtych czasach nie było mile widziane dla ówczesnej władzy. Aby ostudzić entuzjazm publiczności… zapalono wszystkie światła na widowni a czujne oczy władzy wyłapywały żywiołowo reagujących słuchaczy aby potem szybciutko usunąć ich z widowni !!!. Nawiasem mówiąc podobno zespół Breakout miał wtedy w Polsce najmocniejszy sprzęt muzyczny.

  2. bożena pisze:

    jak tego słucham to jestem w latach mojej młodości i łza się w oku kręci- uwielbiam to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s