Faith No More – The Very Best Definitive Ultimate Greatest Hits Collection

_DSC0154-001

Po macoszemu potraktowane jest Faith No More w mojej kolekcji. Pierwszą oryginalną płytą jaką kupiłem było właśnie to The Best Of, oprócz tego mam jeszcze boxset ze wszystkimi płytkami. Niestety w tej takiej okrojonej wersji – bez książeczek. Trzeba pomyśleć by to zmienić.  The Best Of zresztą też nie powala wizualnie. Po prostu walnięty rekin na okładce na niebiesko. W środku krótka historia FNM, dwi płyty biała i czerwona. Jestem pewnie, że dałbym radę lepiej to zrobić.

Ten album zakupiłem by mieć właśnie taką kolekcję wszystkiego. Sprawdzają się te numery w aucie podczas jazdy. Nie będę się tu rozwodził nad każdym z utworów bo są znane. Pojawiają się jak najbardziej sztandarowe kawałki z dorobku FNM z Pattonem. Oprócz tego mamy też We Care a Lot i R’N’R z wcześniejszym Chuckiem Mosely na wokalu. Nie lubię ich i zawsze się oszczędzam wciskając NEXT dwa razy.

_DSC0159-001

Natomiast na drugiej płycie mam to czego słucham najczęściej – B-Sides and Rarities. Czyli to co udało się zebrać z wszelkiego rodzaju stron B singli lub dodatków do Japońskich, Chińskich i Estońskich wersji albumów.

_DSC0162-001

Absolute Zero i The Big Kahuna to naprawdę dobre numery. Spokojnie nadają się na wydanie na oficjalnym albumie. Lubię również trzeci Light Up and Let Go – dobry refren zapada w pamięć. Następny na płycie I Won’t Forget You jest faktycznie słaby – do posłuchania jako ciekawostka bardziej. W The World is yours słychać co ten Mike potrafi zrobić z wokalem – mistrz. Kawałek sam w sobie słabiutki – rozjechany w każdą stronę, brak tu jakiegoś punktu zaczepienia. Świetny jest natomiast Hippie Jam Song. Powstał pewnie od niechcenia na próbie – ale ma w sobie to coś. Pamięta się te dźwięki. Sweet Emotion ja osobiście znam jako The Perfect Crime. To chyba powstało do jakiegoś filmu. Dobre bębny – nie ma co! New Improved Song to ostatni numer jaki stworzyli z Chuckiem – jest to po prostu pierwowzór The Morning After z The Real Thing. Das Schutzenfest to … hmm bawarski folklor? Próbowałem sprawdzić o czym Mike tam śpiewa, ale nie potrafię tego ogarnąć. Jednak śmieszne, daje radę. Ostatni na płycie This guy’s in love with you to naprawdę udany cover Burta Bacharacha. Świetna melodia, dobry tekst. Słyszałem to na żywo🙂  Świetne na koniec koncertu.

2 Comments Add yours

  1. no1objector Marcin Dominiak pisze:

    Pamiętam, że trafiłem na ten zespół, bo ktoś, nie pamiętam już kto, napisał, że Patton, tak jak Bono, może zaśpiewać wszystko, gdyż ma takie właśnie zdolności wokalne, a że jestem fanem pieśniarza z Irlandii, zakupiłem płytę FNM Angel Dust. U2 to to nie było, ale też nie brzmiało jak nic, czego do tej pory słuchałem. Ten klawisz metal, jak z kolei muzykę tej grupy opisała Katarzyna Nosowska, zmienił bardzo dużo w moim muzycznym światku i później nic już nie było takie samo🙂

    1. tomilol pisze:

      no bo Mike jest niesamowity – to prawda, zaśpiewa wszystko🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s