Down – IV part I (The purple EP)

_DSC0267

Zakup albumu obarczony kilkoma dyrektywami. Po pierwsze, idź do sklepu i kup coś nowego. Nie wolno Ci znać tego materiału. Ma być coś mocniejszego (szykowała się nocna wyprawa do Toronto). I oto dojrzałem na półce. DOWN – ta kapela, która ma to „coś”. Pepper Keenan (CoC), Phil Anselmo (Pantera SJR and more), Kirk Windstein (Crowbar), Jimmy Bower (Eyehategod), zastępujący już teraz Rexa Patrick Bruders (współpracował z Crowbar i Eyehategod). Uwielbiam tych chłopaków. Ten pokryty śluzem dźwięk gitar. Więc jak zobaczyłem to cacko na wystawie w magicznej cenie 35zł wiedziałem, że muszę to mieć. Jest mocno, jest to dla mnie nowość. Nie słyszałem wcześniej materiału (nie chciałem). Wszystko spełnione.

Miałem tylko wiadomość od kumpeli, że jest słabo. Że co proszę? Phil, Pepper, Jimmy, Kirk i ma być ‚słabo’? Nie uwierzyłem. No i tak jak Dru zazwyczaj ma rację, tym razem nie mogę się zgodzić. Ten krótki 30min materiał urzekł mnie chyba bardziej niż ich wcześniejszy Over the Under (który tak w ogóle wciąż nie do końca mam ogarnięty). Na pierwszy odsłuch od razu wkręcił mi się Witchtripper. Mięsko jest, naprawdę pysznie omnomnomnom. Mogę rzec nawet Witchtripper, O’RIGHT!!! Świetny numer.

_DSC0263-001

Open Coffins ma dobry powolny flow, łamany dobrym szybszym tempem. Ogólnie jest ponuro i wolno. Tak właśnie widzę Nowy Orlean. W The Curse is a Lie czuję Black Sabbath – zwłaszcza, że Phil momentami Ozzieje na starość. Chyba nieświadomie mu to wychodzi. Najlepszy jednak moment to Downowe przyspieszenie z genialnym fragmentem tekstu „It’s everything that’s right for us that’s wrong”. Potem This work is timeless jest chyba najsłabszy na płycie, ale to wciąż genialne gitary Dr.Peppera. Ja jestem uzależniony od Peppera, a teraz jak jest w Żabce to już w ogóle masakra. Piję go nawet bez whisky.

kudłate słuchanie10

Natomiast ostatni na płycie Misfortune Teller ma genialny riff. Tak mi się wkręcił, że potem w samochodzie nuciłem go przez kilka godzin. Świetny motyw. Zapomniałem jeszcze o otwierającym album Levitation – trzyma poziom, dobry kawałek. Spokojnie może pojawiać się obok ich starszych kompozycji.

Teksty są typowo Downowe. Nic nie odbiega od poprzednich albumów. Wszystko dobrze słychać. Phil ma głos jednak trochę wolniejszy i cięższy niż zwykle. Mam wrażenie, że bywał wcześniej bardziej energetyczny. Wciąż jednak to wysoki poziom i ciężko mu dorównać. Wiem jednak, że jego stać na więcej.

kudłate słuchanie9

30 min i koniec. To minus – za krótko. Pod koniec pojawia się jeszcze 20kilku sekundowe coś. Nie wiem czy to zapowiedź drugiej części tego albumu. Nie wiem też jak to będzie wydawane. Jednak za 30 min muzyki spokojnie mogę zapłacić 35zł. Jeśli wydadzą tak kolejną EPkę to z pewnością się w nią zaopatrzę. Również i wtedy nie będę nasłuchiwał zapowiedzi. Down nie zaskakuje i jak dla mnie tym razem to zaleta. Nie szukam u nich drastycznych zmian.

Poza tym EPka jest bardzo ładnie wydana i jeśli wydadzą tak kolejna to pięknie to będzie wyglądać na mojej półeczce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s