Black River

_DSC0317

Zapachniało wiosną. Przy takiej muzyce można by rzec „zaśmierdziało wiosną”. Tak mi się kojarzy ten album. Taka brudna energia, taki właśnie rock’n’rollowy kopniak jest potrzebny by przegonić tę zimę.

Chłopaki metalowcy zapragnęli pograć rocka. Wyszło nadzwyczaj ciekawie. Nie jest to odkrywcze, ale naprawdę dobra energia ciągnie od tej płyty. Człowiek ma aż ochotę ruszyć cztery litery i ruszyć na rower, pobiegać. Ja osobiście lubię ten album. Chyba ktoś polecił to na vendecie, ale ręki sobie uciąć nie dam, bo bym teraz nie miał ręki. Płytę odpalam od czasu do czasu bo jest tu kilka fajniejszych kawałków. Nie miałem okazji być na ich koncercie, ale oni już chyba nie grają razem.

_DSC0319

Wokal kojarzyłem z Rootwater – co mnie trochę początkowo odstraszało (jakoś nie podchodzi mi ten zespół), ale tu naprawdę fajnie to brzmi. Z Rootwater kojarzy mi się numer Fanatic, który nawet jest w miarę dobry. Lubię też Silence (w obu wersjach jest do wysłuchania). Wiele z tych numerów nie wyróżnia się. Jakoś tak miło tworzy to całość. Po raz kolejny napiszę: ot prosty dobry rock. No i tyle. Zapamiętałem jeszcze z numerów Punky blonde, który fajnie się ciągnie – dobry kopniak. Dobry jest też kawałek Free Man – taki troszkę bardziej przestrzenny.

To nad czym ubolewam to teksty. No nie przyczepiam się do tego, że są mało odkrywcze, ale  błędów jest naprawdę sporo. Różnią się te śpiewane od tych co to w książeczce niby są. „Teksty to przekleństwo wokalisty” – gdzieś słyszałem jak Taff mówi to na filmie z przygotowywania ich drugiej płyty. Niestety to prawda – nie są ciekawe – czasem zjawi się coś wartego zapamiętania, ale nie jest to zaleta tego albumu. Są natomiast dobrze zaśpiewane (Street Games ma ciekawie zróżnicowany ten wokal – te niższe momenty są super).  Jednak podoba mi się to, że to jednak muzyka jest na tyle głośno, że wokal nie jest na tym albumie za bardzo wyeksponowany.

_DSC0321

Książeczka przyzwoita. Niezłe zdjęcia, ładnie wkomponowane teksty. Czasem jednak brakuje mi gdzieś zwrotki,albo jakiejś części. Zanim zauważyłem, że na okładce to jest wąż, myślałem, że to po prostu rzeczka sobie płynie. Można też wyobrazić sobie, że to noga kozy. Tak na serio jednak to okładka jest ok. Najbardziej podoba mi się kolorystyka.

Podobno oprócz tego debiutu zagrali jeszcze dwa albumy(jeden prawdziwy, drugi z odpadami) i jest cisza. Wokalista przechodził chyba jakieś choróbsko. Mam nadzieję, że wydobrzał. Ciekawe czy nagrają coś jeszcze.

Na koniec gitarowo jeden z moich ulubionych numerów (zwłaszcza gitarki na początku).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s