My Riot – Sweet Noise

_DSC0082

Po pierwsze super, że Glaca wrócił z niebytu muzycznego. Bardzo się ucieszyłem, jak usłyszałem zapowiedzi pierwszej płyty MR.

Przepiękna oprawa tego albumu. W środku można znaleźć świetne zdjęcia (genialna kolorystyka), dużo tu hiphopowych inspiracji . Świetny pomysł z tą wyciętą okładką. Postać idealnie pasuje do całości. Pomysł z tą okładką przypomina lekko Yielda Pearl Jamu – ale tutaj My Riot pojechali po całości. Niestety w moim przypadku trochę się ta okładka zniszczyła, to przez to, że tekturka jest osłabiona. No nic, jak się całkiem zniszczy to najwyżej nabędę drugi raz. Podoba mi się też ten napis w książeczce – The Riot Book – Enjoy the Journey. Fachowa robota, wszystko dopieszczone. Zresztą każdy teledysk, każde zdjęcie pojawiające się na stronach, fanpage’u My Riot – każde to zdjęcie jest zrobione tak by pasowało do ogółu. Trzeba przyznać, że to bardzo inspirujące. Widać, że to wszystko jest ważne. Osobiście bardzo mi się taka postawa podoba. To nie jest tylko płyta CD, to nie jest tylko muzyka – okładka, książeczka, teledyski – to sztuka. Tak właśnie powinno być. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy zespół zwraca na to uwagę. Dla innych ważniejsza jest sama muzyka, ale ja lubię gdy dba się też o tę stronę wizualną. To wymaga wiele pracy, to pokazuje, że chodzi o coś więcej. Chodzi o wyrażenie siebie również przez grafikę. Nie mogę się doczekać ich kolejnej płyty – ciekawe czy tym razem też zaskoczą.

Muzyka jest za to otoczona z każdej strony przez Glacę. To jego słowa, jego energia nadają temu wszystkiemu ton. Dużo wściekłości, bólu, niesprawiedliwości. Tematyka nie zmieniła się od czasów Sweet Noise. Ktoś mógłby powiedzieć- że to wszystko już było, że tekstowo jest mało oryginalnie. Po co to wszystko, ta złość, ta irytacja?. Może i faktycznie jest to już trochę nachalne – ale ta niesprawiedliwość, to zło wokoło. Ono wciąż istnieje. Ktoś musi o tym mówić. Ktoś musi o tym wrzeszczeć. Ktoś musi na to zwrócić uwagę. Jak nie Glaca to kto?

_DSC0086

Mega jest wstęp do pierwszego na płycie Snu. Jak to świetnie brzmi w głośnikach w aucie. Sen to jeden z lepszych numerów na tym albumie. Świetny na koncert. Ulicę pragną jest troszkę słabszy – ale mimo wszystko to bardzo dobry numer. Faktycznie lepiej słucha się go nocą w aucie. Natomiast Łzy i Potęga – co za numer! Ten bas Oriona (tak to ten z Behemotha). Po prostu gruby soczysty bas. Ahhhh. Genialna kompozycja. Sam przeciwko wszystkim to hicior. Dobrze wyprodukowany, muzycznie jest jednak już trochę bardziej popowo dla mnie. Jednak to dobry pop. Oby taki leciał w radio. Przejmujący tekst – no i świetnie dopasowany Peja. Bardzo dobrze to zabrzmiało na Woodstocku 2012. Czekałem na ten koncert. Co ja gadam!. Ja tylko na ten koncert przyjechałem. Warto było. Cudowne przeżycie. Botox miażdży – nie tylko tekstowo, również sam bit, bas, gitary. Miazga! Czysta energia z tego utworu. Już od pierwszego przesłuchania tego albumu to był dla mnie numer jeden. Brzmienie tego numeru to brzmienie całego albumu. Biała Flaga 2010 to kolejny świetny numer. Bardzo dobrze dopasowany jest ten tekst Glacy do legendarnego już numeru Republiki. To nie jest tylko rockowa płyta. Mnóstwo tu hiphopu. Pasuje to wszystko do siebie. Lubię numer W tym Mieście – nikt mi nie uwierzy, ale pierwszy raz słuchałem go właśnie w mieście na literę P. Dobry rap Śliwy – może jeszcze kiedyś polubię to miasto. Podoba mi się ta duma tutaj wyrażona.

_DSC0088

Bardzo fajnie wokalnie Glaca wypada w Ile znaków – podoba mi się ta jego wyobraźnia co do recytowania tego tekstu. Ten koleś ma dobry flow. Super zaczyna się też Ból Przemija. Tekst jest dla mnie powrotem do Sweet Noise. Lekko jednak irytuje mnie sam moment refrenu. Gdy Glaca śpiewa utwór traci troszkę energię. Ładnie tutaj brzmi Maja Konarska. Utalentowana wokalista Moonlight pojawia się tez w kilku innych numerach.

Poison and Nectar to najlepszy anglojęzyczny numer na płycie. Ktoś jeszcze wyłapał fragment tekstu Soundgarden? Ja byłem z siebie dumny. Dobry kawałek, jednak jest on tylko preludium do wcześniej wspomnianego Botoxu. Tego numeru nic nie przebije.

Pod koniec albumu jest już dla mnie trochę gorzej niestety. Mam wrażenie, że za dużo tych numerów. Można było pominąć „Kiedy Płyną” – tej nienawiści już tu dla mnie jest chyba za dużo. Congo Rain (dziwne to trochę), Told you i Fucked Up East – to są ciekawe pomysły – ale dla mnie już niestety gorzej zrealizowane. Sorry, ale dla mnie troszkę są na siłę. Jeszcze na koniec tytułowy numer „My Riot” jest w miarę ok. Ratuje go ciekawe brzmienie. Tekst też jest ok. W porównaniu do początku albumu – jest jednak słabo.

Albumu zazwyczaj słucham do 9ego numeru, potem 11kę no i tyle. Od wielkiego dzwonu przesłucham całości. Aha, lubię też  jeszcze kończące instrumentalne End Harvest. Jest najninczneilsowe – podoba mnie się to.

_DSC0083

Świetna płyta, te numery które mi nie podpasowały tez są ok. Po prostu pierwsza połowa płyt rządzi! Mega energia, świetna produkcja. Czekam na więcej.

2 Comments Add yours

  1. Tomey pisze:

    Ja osobiście jestem uzależniony od kawałka Łzy i Potęga🙂 szkoda, że na płycie nie znalazła się nowa aranżacja kawałka Sweet Noise „Godność”. Praktycznie zawsze grają to na koncertach – mega petarda. Nawet nagrali teledysk na Woodstocku🙂

    1. tomilol pisze:

      może na na nowym albumie będzie – dobra jest ta wersja.. podoba mi się też nowa wersja Bruku na koncertach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s