Chimaira – The Impossibility of Reason

_DSC0183-002

Tylko jak się to wymawia. Czajmera, Kajmeera, Kimejra? Nikt nie wie! I wszyscy się boją! A ja się nie boję! Dziesięć lat od wydania tego albumu. To oznacza, że jak wyszedł ja dopiero zaczynałem lata dwudzieste. Młody knypek jeszcze. Lubiłem i lubię ten album. Album kojarzy mi się też z Szurzym (po staropolsku brat żony). Jak się poznaliśmy z Kasią, Chimaira byłą jedną z tych kapel o której mogliśmy z jej bratem pogadać. Na przełamanie lodów tak trochę.

Wciąż wracam do tego krążka. Nagrali potem lepsze, ale wciąż mam sentyment do tego pierwszego dla mnie albumu. Poznałem go dzięki numerowi Down Again. Ktoś zapowiedział go jako połączenie mocniejszego metalu z Alice in Chains. Reklama zadziałała. Naprawdę pasowało mi to w tym numerze. Te czyste wokale faktycznie kojarzyły się z AIC. Dorwałem więc wtedy jeszcze kasetę. Nie spodziewałem się, że Down Again z wstawkami z orkiestry jest chyba najdelikatniejszy na płycie. Co nie oznacza, że go nie lubię. Świetne jest to intro na klawiszach. Jednak nawet sam teledysk, bialutki, był dla mnie zaskoczeniem. Podobnie z grafiką samego albumu. Ten biały motyw jakoś mi tu nigdy nie pasował. Ładnie wykonane to wszystko, ale taki trochę nijakie (choć po wstawieniu zdjęć jakoś już bardziej mi pasuje).

_DSC0184-001

Numer, który powala na tym albumie toPower Trip. Najszybszy i chyba najmocniejszy na płycie. Po prostu najlepszy, mogę go słuchać na okrągło. Proces odczłowieczania to następny numer, który bardzo lubię. Szczególnie zmiana tempa w momencie gdy Mark wrzeszczy „Bring the truth..”. Czuć wtedy moc. W Pictures in the Gold Room również czuć lekko AIC – jednak jest to dobrze zrobione. W kilku innych numerach też pojawia się ten motyw czystszego wokalu. Jakoś nie zawsze to pasuje. Pod koniec płyty Overlooked Stigmurder to dla mnie chyba najsłabsze numery. Chyba przez ten czyściutki wokal. Za duzó tu jest tego. Pomiędzy nimi Eyes of the Criminal też nie jest mega udany. Uwielbiam natomiast Pure Hatred – świetnie też wypada ten motyw z przekształconym dźwiękiem na koniec. Takie lekkie studyjne przeróbki są fajne – udało się to też w The Dehumanizing Process  pod sam koniec – genialne na słuchawkach.

_DSC0185-001

Teksty jak to u zdenerwowanych młodzieńców. Dużo złości. Wszyscy są źli. Nienawidzę wszystkich. Ale pamiętam, że poznałem dzięki nim słówko ‚appaling’. Za to plus. Poza tym bardzo dużo tu skomplikowanych tytułów. The Dehumanizing Process, The Impossibility of Reason, Implements of Destruction. Takie trudne tytuły z dużymi słowami.

Ogólnie to dobry album. Jednak osobiście preferuję jego pierwszą część. Do 8mego numeru jest mega ciekawie. Potem dla mnie coś się psuje. Te trzy numery potem są ok. Ale po prostu jakoś odstają mi trochę od reszty. Choć przyznam, że ostatni 13minutowy instrumentalny Implements of Destruction jest fajnym pomysłem. Melodyczny, z ładnymi solówkami – może służyć jako fajny podkład. Tylko jeszcze nie wiem do czego. Może do pisania sobie krótkiej recenzji?

No i to by było na tyle. To kiedy Szurzy jedziemy w końcu na tę Czimejrę?

3 Comments Add yours

  1. Rolu pisze:

    Pamiętam jak zasłuchiwałem się tym albumem jakoś krótko po premierze. Bardzo podobał mi się początek Pictures In The Gold Room.
    Teraz spojrzałem i się okazuje, że oni nadal grają i nawet dużo płyt od tamtego czasu wydali, chyba sobie posłucham w wolnej chwili:)

  2. Rolu pisze:

    btw. Chimaira [pronouced kI-Meer-A] is a post-thrash metal band from Cleveland, Ohio.😉

    1. tomilol pisze:

      hehe, dzięki🙂 w niektórych kręgach pozostanie jak Czimejra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s