Nine Inch Nails – Year Zero

_DSC0191

Koncept album NIN zakupiony w mieście, którego nazwy nie wymieniam. Rok Zero, który to według historii Trenta Reznora ma nastąpić już za 9 lat. Wydanie graficzne albumu i sama historia na poziomie mistrzowskim. Jakiż on ma łeb ten Trent. Stworzyć podczas albumu alternatywną grę. Własny świat. Aby w nią wejść wystarczy przekonwertować kod ASCII który pojawi się krążku. Zresztą – sam koncept krążka zmieniającego się pod wpływem ciepła. Jaki to jest bajer. All the black is really white, if you believe it. (jak to śpiewa Trent w In this Twilight). Krążek zazwyczaj czarny jak smoła. Lecz wystarczy lekko podgrzać atmosferę, albo wyjąć z odtwarzacza po przesłuchaniu i widać przemianę. Pamiętam, że kiedyś  latem sprawdziłem i  płyta sama z siebie zrobiła się biała w opakowaniu.

Kudłatesłuchanie16

Jeden z fajniejszych pomysłów na wydanie CD. Poza tym cały ten wirtualny świat. Sam motyw rozprowadzenia muzyki poprzez pozostawione dyski USB na koncertach – tak by ktoś to znalazł i umieścił w sieci. Genialne posunięcie. To czyni ten album jeszcze bardziej tajemniczym. To właśnie potęguje tę muzykę. Podejrzewam, że bez całej tej otoczki, podszedłbym do tego krążka trochę bardziej sceptycznie. Przecież nie mógł dorównać geniuszowi Fragile albo Downward Spiral. Można spróbować bez całej tej historii. Ale po co? Moim zdaniem warto się w to wszystko zagłębić i SPRÓBOWAĆ UWIERZYĆ.

Nie zamierzam rozdzielać tego albumu na części pierwsze. To całość. Pamiętam, że zakupiłem go od razu po premierze i męczyłem słuchawki, głośniki. Wcale się to nie zestarzało. Dobrze się tego słucha jako całości. Nie trzeba oczywiście zagłębiać się w teksty. Jednak warto gdy chce się człowiek wkręcić bardziej. Cały album jest typowo NINowski. Nie ma tu wielkich zaskoczeń. Są momenty gdzie bardzo ciekawie są połączone te numeru. Reznor dba o każdy malutki szczegół, nawet to, który utwór po jakim następuje. Czuć, że tu wszystko jest zaplanowane. Nie potrafię wskazać jednego hiciora. Nie o to w tym albumie chodzi.

_DSC0190

Pomimo tego całego tematycznego  niepokoju, spisku, strachu i inwigilacji  płyta kojarzy mi się szczególnie właśnie z wiosną. Osobiście często tak mam, że pora zakupu wpływa na odbieranie muzyki. Jestem też pewny, że w tej całej historii roku zero i pisaniu o przyszłości jest odniesienie do dziś.

Kudłatesłuchanie15

Przy oprawie CD książeczka ma prostą grafikę. Nie odstająca jednak od całości. Przecież wszystko musi pasować.

Wysłuchałem albumu trzy razy dziś. Miałem nie rozdzielać na poszczególne utwory. Muszę podkreślić jak bardzo podoba mi się jeden numer. In this Twilight – muzyczne cudo.

Warto poświęcić czas na ten album. To jest najważniejsze. Pamiętajcie jednak o jednym – Jak zobaczycie dłoń – Don’t drink the water!

2 Comments Add yours

  1. Dave pisze:

    Uwielbiam ten album🙂 chyba od tej płyty zaczęła się moja wielka miłość do NIN, wcześniejszy With Teeth to jeszcze nie było to, choć i tam było parę świetnych kawałków, ale Year Zero katowałem raz za razem.
    Ech wygląda na to że znowu muszę odpalić Rok Zero.🙂

  2. codringher pisze:

    Znam NIN od czasu wydania The Downward Spiral. Year Zero ukazał się dość szybko (jak na NIN) po bardzo rozczarowującej With Teeth. Wtedy wydawał mi się dość nierówny – świetny początek, słabszy środek i znowu niezła końcówka. Obecnie bardziej podchodzi mi With Teeth niż Year Zero. Niestety, od lat Reznor tworzy kolejne kopie utworów z The Fragile… Przełomu na miarę The Downward Spiral już chyba nie będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s