Luxtorpeda – Zielona Góra 28.02.2013 (Kawon)

_DSC0092-001

Bardzo udany był to koncert. Wybrałem się na niego po dość długim dniu w pracy. Miałem akurat w ten dzień zebranie z rodzicami (moje ostatnie jako wychowawca). Niestety nie zdążyłem na support. Słyszałem tylko ostatni numer, muszę przyznać, że brzmiało to dobrze. Tym bardziej żałuję.

Troszkę po dwudziestej chyba (nie miałem zegarka) rozpoczęli. Zaczęło się od utworu Elvisa – tak podobno zaczynają koncerty ostatnio.

To był mój trzeci 3ci koncert Luxów. Ostatnio widziałem ich też w Zielonej Górze 1-ego września 2011 po rozpoczęciu roku szkolnego (jakoś tak Luxy łączą mi się z moją pracą zawsze, albo naciągam troszkę). Ten koncert teraz był moim pierwszym w klubie. Muszę pochwalić, że tym razem w Kawonie dobrze to brzmiało. Nagłośnienie było naprawdę pierwsza klasa. Co ciekawe, nie było głośno, miałem wrażenie, że ostatnie koncerty (Kim Nowak, Lanegan, Lao Che) były o wiele głośniejsze. Zawsze miałem pisk w uszach bezpośrednio po i na drugi dzień. Tutaj nie było tego problemu.

Dużo znajomych na koncercie. Z pracy były Agnieszki, był Pablo z Dagą. Uczniaki pod sceną w pogo i na rękach ludzi. Ogólnie baaaaaardzo dużo ludzi. Z tego co się orientuję to bilety było dorobione jeszcze w dzień koncertu. Ja miałem swój chyba już od ponad miesiąca.

Przeżyłem ten koncert. Nie tylko w sensie muzycznym, ale i duchowo. Nie będę tu jakoś wywyższał przemówień Litzy, ale ten facet mówi ciekawie i o ważnych sprawach. Po prostu ma gadane. Zbierało mi się na łzy przy Gimlim (po tym jak został zadedykowany zmarłemu niedawno przyjacielowi). Udało się też uśmiechnąć gdy Litza spełnił chyba marzenie jednego z fanów i zaprosił go do wykonania z zespołem Niezalogowanego. Nie będę zdradzał tej historii – ale przyznam – zabrzmiało to jak bajka. Miło się patrzy jak komuś spełniają się marzenia.

Niesamowite jak Krzyżyk gra na perkusji – jak pięknie się na niego patrzyło. Usadowiony bokiem po ślimakowemu. Masę czasu spędziłem wyglądając jak on tam szaleje. Hans wyrobił się z wokalem i mam wrażenie, że jest bardziej wyluzowany niż jak go widziałem na przykład na Woodstocku w 2011. Genialnie wygląda jego współpraca z Litzą – który drze ryja aż miło. Dużo pozytywnej energii w tym wrzasku. Drężmak mógł pochwalić się swoją odnowioną gitarką, która to debiutowała w Zielonej Górze. Litza zresztą też odkurzył swojego staruszka. Jeśli dobrze słyszałem, to pomarańczowe cudo ma 20 lat. To był chyba B.C. Rich – tak gdzieś czytałem (nie jestem aż takim specem by rozróżniać). Powiem tylko – była ładna. Ależ Kmieta jest duży – i sporo ma podczas koncertu do krzyczenia (choć zabrakło mi Kowbojów w jego wykonaniu – ale Litza twierdzi, że to nie pora roku na ten numer).

Bardzo ciekawe to przeżycie. Podobało mi się, że Litza jest tak spokojny, wyluzowany. Przed i po koncercie można było do niego spokojnie podejść, znalazł czas dla każdego. Chyba zresztą czuł się tu jak u siebie. W końcu Zbąszynek, Babimost Sulechów. To wszystko to są jego rejony – o czym wspominał wiele razy. Na koncercie szukał Acidolki – którą to nawet ja kojarzę z koncertów Acidów. Kiedyś z Pawłem zachwycaliśmy się jej tatuażami. To jest rocknrollowa dziewczyna, niematotamto! Podobało mi się też pilnowanie kultury na koncercie. Nie tam żadne „napierd****”. To nie jest taka kapela. Litza bardzo mądrze reaguje w takich sytuacjach. Choć czasami. Hmmm… czasem mam wrażenie, że tej konferansjerki jest tak lekko troszkę za dużo – ale kim ja jestem by narzekać. Najważniejsze to być sobą. Luxtorpeda ma własną osobowość – to jest pewne.

Bardzo udany występ. Zagrali chyba co się dało. Mam wrażenie, że z obu albumów  poleciały wszystkie numery. Przed koncertem zakupiłem sobie koszulkę Serotoniny (Kasi się nie podoba, ale chciałem mieć coś kolorowego). Jak zawsze, żałuję, że fot nie robiłem – ale bym się wtedy kiepsko bawił z tym aparatem w tłumie – zresztą momentami miałem wrażenie, że za dużo tych osób tam było – może przesadzili ze sprzedażą tych biletów jednak.

No i to tyle. Niedługo ma powstać w ładnej jakości koncertowy teledysk z tej Robaczywej trasy – wtedy go tu dołączę z pewnością.

Zamiast tego na razie zapodaję Niezalogowanego w wersji zielonogórskiej – na dodatkowej gitarze – senior Majki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s