Kim Nowak – Głogów, 15.02.2013 (MCK Mayday)

kim nowak koncert

Pod nazwą Rockowe Walentynki w Głogowie wystąpili Trzynasta w samo południe i Kim Nowak. Wybraliśmy się tam we czwórkę (Paweł, Daga, Kasia i ja). Nie mogłem odpuścić Kim Nowak (mimo, że dzień później miałem wyjazd na studia). Na ten koncert czekałem szczególnie – chciałem ogromnie zobaczyć, co oni serwują na żywo.

Ruszyliśmy naszym konwojem zielonych aut przed 18stą (plan był taki, że po koncercie ja ruszam na Toruń, reszta wraca do Zielonki). Jechaliśmy więc „nocą, z wiatrem i mgłą” parafrazując utwór Okno Kim Nowaków. Straszliwą mgłą (widoczność na jakieś 10/20m), na szczęście bez problemów zdążyliśmy. Kasia już chyba całkiem zapomniała o swoim rodzinnym mieście. Szukaliśmy wejścia do klubu, choć podobno ona już tam kiedyś była. Trochę to trwało,ale udało się znaleźć MCK Mayday, które należy do głogowskiego MOK’u. Klub nawet fajny, mają odremontowane łazienki, i bar, w którym stoi motór ku radości Pawła. Sala koncertowa Miejskiego Centrum Kultury to dosyć ciekawe miejsce  Jest taka dość kwadratowa,  a oprócz miejsca pod sceną znaczną część zajmuje balkon z którego idealnie widać występ. To tam właśnie zajęliśmy miejsca przed koncertem.

Z małą obsuwą po 19 zaczął grać zespół Trzynasta w samo południe. Jakiś czas temu występowali i spodobali się nawet w Must Be the Music. Amerykański rock, trochę coverów (zagrali m.in. Born to Be wild – Steppenwolfa, T.N.T.- AC/DC, ale i numer Kultu). Publiczności (średnia wieku tych pod sceną to ok 16 lat) podobało się, poskakali, poszaleli, było pogo, były wrzaski. Początkowo i mnie to się podobało, ale po trzecim numerze osobiście miałem dość. Trochę to dla mnie za wtórne, słyszałem takie granie już wiele razy. Z pewnością trzeba docenić to, że są dobrze wyćwiczeni i, że ciekawy mają ten pomysł z gościem na harmonijce (facet sprawnie rozkręca publiczność). Jednak dla mnie było za długo i za mało ciekawie. Na stronie glogow.org i na tutajglogow.pl można znaleźć troszkę zdjęć, a portal GlogowMix przygotował nagranie z tego pierwszego koncertu.

Bilety na koncert kosztowały jedynie 15zł, a frekwencja – powiem tak… średnio.. wydaje mi się, że chyba w pierwszej części na 13stej.. było więcej ludzi. Przed Kim Nowak zaczęło się jednak zbierać więcej starszej publiki (takiej, która nie skacze bo gra cokolwiek, takiej, która słucha – no muszę się jakoś bronić bo sam do takiej publiki należę). Techniczni( a było ich sporo i mieli sporo roboty tego wieczora) ustawiali sprzęt, a pod sceną pojawił się nierozpoznany Emade.

Miałem pewne obawy przed koncertem: Czy oni faktycznie potrafią tak dobrze grać? Jak będzie brzmieć wokal Fisza (bo na płytach jest on znacznie przetworzony)? Czy Emade daje radę na perkusji? Czy nie będzie za bardzo hiphopowo? Czy oni dorównają temu co jest na genialnych albumach?

Nie zawiodłem się!!! Jeden z lepszych koncertów na jakich byłem w ostatnich latach. Oni naprawdę potrafią grać! Emade rozsadza perkusję, gra czysto, mocno, on po prostu rozniósł cały klub. Przy okazji rozwalił też kilka razy sprzęt, który spadał z ustawionego podestu –  jednak on nigdy nie przestawał grać. Był moment, że trzech technicznych stało wokół trzymając co popadnie , a on wciąż bębnił. Fisz świetnie sprawdza się na basie (choć też były problemy z dźwiękiem). Poza graniem jego wokal brzmi identycznie jak na płytach. Potrafi też świetnie improwizować podtrzymując klimat, a momentami brzmi po prostu jak ojciec. Michał Waglewski (tfuuu, oczywiście, że Sobolewski) wydaje te chore, brudne dźwięki na gitarze i wygląda jakby był w transie. Tak jakby nie potrafił ujarzmić tego instrumentu – jakby gitara żyła własnym życiem. Było czystorockowo. Nawet wrzucony pomiędzy numery kawałek Zwierzę bez nogi idealnie tu pasował.

Pod sceną zrobił się spokój, młodzi zaczęli słuchać – do takiej muzyki nie pasuje pogo. Pod koniec sam nie zauważyłem, że zaczynam tańcować. Było po prostu pięknie. Widać było, że chłopakom granie daje dużo radości, nie było też tego czego ja nie lubię na koncertach – czyli sztucznego nakręcania publiczności w stylu – „Jesteście tu? Nie słyszę Was? Czy Głogów dobrze się bawi?” Tu po prostu było granie, nie ważne czy 100 czy 900 osób, ja wierzę, że oni zagrali by tak samo.

Nie mam niestety setlisty, ale mogę mniej lub bardziej wypisać co było zagrane: Lodowiec gigant, Krew, Skrzydła, Prosto w Ogień, Okno, Chmury, Noc, Aniele, King Kong, Szczur, Pistolet, Biegnij,Nóż, Grom, Dres, Zwierzę bez nogi.

Być może było coś jeszcze, ale byłem tak szczęśliwy graniem, że nie pamiętam. Dawno nie byłem na tak świetnym koncercie, na czymś co tak mnie porwało. Pojechałbym na nich raz jeszcze, w piątek za tydzień grają w Poznaniu, gdyby nie brak kasy pojechałbym by znów wczuć się w ten klimat.

Powrót do Zielonej (postanowiłem, że dwie godziny drzemki będą wskazane) był jeszcze gorszy jak dojazd. Jednak energia po koncercie sprawiła, że byłem jeszcze czujniejszy – ja chcę jeszcze takiego grania!

Na koniec filmik z Gdyńskiego Ucha gdzie Kim Nowak grali w listopadzie!

3 Comments Add yours

  1. Cóż, mogę tylko potwierdzić, że support niekoniecznie acz Kim Nowak była urody przecudnej.

  2. ev pisze:

    * michał zwie się sobolewski.

    1. tomilol pisze:

      Ale jaja.. Dzięki za zauważenie.. Juz go wkleiłem do rodziny W. ..poprawke zaraz zrobię.. Jedyny plus tego błędu to fakt, że wiem teraz, że ktoś to czyta😉 ..miło😉 pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s