Pearl Jam – Yield

_DSC0665

Jeszcze godzina mi została do końca dnia. Zdążę, muszę zdążyć. Dokładnie dziś (03.02) mija 15 lat od wydania tego albumu. No i muszę o nim napisać. Mega dużo wspomnień.

Pierwsza rzecz to jest sposób w jaki ja poznałem ten album. Kiedy nie było jeszcze czasów youtube’a. Internet był jedynie w kafejkach za 3zł na godzinę, a mnie nie było stać na płyty i kasety wybrałem się do miejskiej biblioteki. Chodziłem tam czasami by posłuchać muzyki. Zamawiało się płytę z katalogu, siadało z wielgachnymi słuchawkami przy dużym odtwarzaczu cd, który dzieliło się z sąsiadem obok. Odtwarzacz miał dwa napędy CD więc każdy mógł puścić własny album. Siedziało się i można było zatonąć w dźwiękach. Przychodziło się specjalnie dla muzyki, nie tak jak to teraz bywa, że słucha się jej przypadkiem i przy okazji robienia czegoś innego. Muzyka była tam celem. Siadało się w miękkim fotelu, zamykało oczy i i chłonęło każdy dźwięk. Tam właśnie poznałem Yield. Ogromnie spodobała mi się okładka. Po pierwszym przesłuchaniu zabrałem się wtedy za teksty i starałem się z moją niezbyt jeszcze dobrą wiedzą angielskiego je zrozumieć. To były jeszcze czasy technikum i kto by pomyślał, że z angielskim jakoś zwiążę swoją pracę.

0366

Kolejne wspomnienie to wesele. Kasi jako antyfance PJ, udało się polubić numer Wishlist (genialne video z DVD – Single Video Theory – uwielbiam to solo). Dla mnie był to zawsze taki najbardziej popowy kawałek PJ, ale lubię go ogromnie i bardzo podoba mi się jego tekst. Lubię też ten zwinny sposób w jaki  razem z tekstem, muzyka zanika. Sprytne, bardzo sprytne. Tak więc, był to utwór, który zagościł na naszym weselu przy krojeniu torta – taki miałem koncert życzeń.

Kolejne wspomnienie to jest moment w jaki nabyłem ten album do mojego prywatnego radia na CD – Saba (chyba dalej je mam, Kasia zabrała do pracy tak mi się zdaje). Tak więc  na osiedlu znajomy miał znajomego, który przegrywał płyty na CD. Musiałem mieć Yielda, więc zakupiłem go na CD. Jak teraz wspomnę, to aż mi wstyd, bo dzięki mnie ktoś zarobił z piractwa. Ehhh, co to były za czasy.

_DSC0666

Jest to chyba jeden z moich ulubionych albumów PJ. Pewnie związane jest to z tymi wspomnieniami, ale kilka z tych numerów to moje ulubione. Given to Fly to jeden z tych numerów (kolejne wspomnienie to Eddie śpiewający w Gdyni zmieniony tekst „He made it to the Baltic…„). Bardzo lubię tę zmianę kojarzy mi się jak po koncercie wybraliśmy się na Hel, i spaliśmy z kumplami na plaży nad samym Bałtykiem. Miłe wspomnienia.

Do the evolution to najcięższy numer PJ jaki znam- ale ta złość, ta wściekłość i ten genialny tekst – jak tu nie kochać tego numeru. Lubię teledysk do niego (poniżej). Z takich nietypowych i może mniej znanych numerów lubię Pilate (kojarzy mi się z kawałkami Led Zeppelin). MFC to dla mnie taki przejrzysty i przestrzenny numer. Push me, Pull me to najdziwniejszy twór na albumie – jednak jest coś co sprawia, że bardzo go lubię – chyba chodzi o tekst i sposób w jaki Ed go przedstawia, jest jak wiersz z genialnym podkładem. Każdy kawałek, czy to Gossardowe In Hiding czy też przerywnik zatytułowany – czerwona kropka – wszystko tu  jest tu dla mnie ważne. Z tymi numerami wiążą się wspomnienia. Świetny jest też ukryty numer na koniec – bardzo go lubię.

_DSC0670

Yield – wstrzymaj się. Okładka przedstawiająca pustą drogę, albo ocean z tym znakiem. Wstrzymaj się, ale od czego? – to był pomysł Amenta na ten album. Zresztą w książeczce wszystkie zdjęcia są jego dziełem. Zdjęcie z obozu koncentracyjnego, rozpoznałem je dopiero wtedy gdy sam kilka lat temu odwiedziłem Auschwitz. Od razu skojarzyłem to zdjęcie.

Zdjęcia, zdjęciami, ale Jeff zrobił nam też małą zabawę w poszukiwaniu znaczków Yield na każdym z nich. Sporo z tym zabawy, ale warto sobie ich poszukać w wolnym czasie pomęczyć wzrok.

Okładkę na swoim albumie Dress like your idols wykorzystał też zespół BOAT – nie słuchałem, ale z ciekawości chyba ich sprawdzę.

Ponadto, będąc w Stańczykach, sam zrobiłem kiedyś pewne zdjęcie, które bardzo przypomina mi tę okładkę. Takie luźne skojarzenie.

IMG_6116

Oceniam album wysoko, ale to dlatego, że nie potrafię być obiektywny. Może i nie zdążyłem z całym tym tekstem, ale po raz kolejny spędziłem miłe 50min na wspomnieniach. Warto było.

6 Comments Add yours

  1. Rolu pisze:

    Też uwielbiam Yielda i to właśnie za te mniej znane numery typu MFC. PJ na tej przestrzeni 15 lat chyba niczego lepszego(ani nawet równie dobrego) nie nagrał.

  2. no1objector Marcin Dominiak pisze:

    Zdjęcie/impresja bardzo dobre🙂 Dla mnie od momentu jak wyszło Touring Band, to Given to Fly, zawsze już będzie z pokazywaniem🙂

    1. tomilol pisze:

      zaomniałem o tym – To było piękne!

  3. k.h. pisze:

    Sorry (po polsku- przepraszam) nie widzę związku utworu „Pilate” z twórczością Led Zeppelin.
    P.S. Polecam koncert LD – „Celebration Day”. Jeśli Ci Goście (Plant, Page) z takim żarem grają w wieku, chyba 60+, to ja spadam przed nimi na kolana, chociaż mam problem z jednym z nich.

  4. Dave pisze:

    Wspaniała płyta, nawet jeśli nie jest to najlepszy album PJ to dla mnie jest to najważniejsza płyta życia, nic już potem nie było takie samo.
    Zabawne, bo też słuchałem Yielda w podobnych (eufemizm) okolicznościach, tyle że nie w bibliotece ale markecie. Kiedyś Carrefour na stoisku muzycznym miał takie stojaki, gdzie na słuchawkach można było odsłuchać poszczególnych płyt. Warunki mało sprzyjające, ale No Way czy Low Light na tych słuchawkach brzmiały po prostu genialnie.
    No i jeszcze artwork, kiedy kupiłem kasetę zdumiała mnie i zachwyciła ta malutka, osobna książeczka z tekstami z zdjęciami, cudo. BTW jeśli będziecie w Rzymie, to w okolicach Colosseum stoi figura św. Franciszka, który znajduje się na okładce singla Given to Fly.

    1. tomilol pisze:

      Kolejny powód bym w końcu wybrał się do Italii. Jak się wreszcie uda to z pewnością będę tam w Rzymie. Miło, że ktoś poznał album w podobny sposób, pozdrawiam serdecznie i dzięki za wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s