Led Zeppelin – IV

DSC_0327

Nie lubię tego albumu. Ten album to zło. Ten album zepsuł mi odtwarzacz CD w samochodzie. To zło wcielone.

Boję się teraz puszczać go w domu. Dziś zaryzykowałem i wszystko ok, ale strach był.

Pierwszy raz usłyszałem Kawałek Black Dog na płycie Kasi Kowalskiej.  Pamiętam, że mogłem słuchać go non-stop, miałem 12 lat i nie znałem go w oryginale. To nastąpiło kilka lat później – tak bliżej końca technikum. Wtedy miałem fazę na Black Sabbath, Led Zeppelin, Uriah Heep, Deep Purple. Hmm wszystkie te zespoły mają podwójną literą w nazwie – a więc to jest tajemnica zajebistości.

Drugi Rock N’ Roll to kawałek do auta. Idealnie pasuje do drogi i szybkiego tempa.  The battle of evermore to piękna akystyczna kompozycja, pięknie komponuje się z wokalami. To jedyny utwór Zeppelinów z gościnnym udziałem na wokalu. W podziękowaniu Sandy Denny dostała nawet swój symbol trzech piramid w książeczce albumu.

Ile można pisać o Stairway to heaven -piękna to kompozycja  kojarzy mi się zawsze z teledyskiem (Jimmy Page z podwójną gitarą), ale również z Pragą. Będąc tam z Kasią, na schodach pod ogrodami, jakiś gość grał ten kawałek – bardzo mu się to udało. Misty Mountain Hop to dla mnie najsłabszy kawałek na albumie – jest ok, ale mnie nie zachwyca. 4 sticks jest ok, ale też odbiega od reszty. Going to California to wg. mnie niedoceniany kawałek – mnie kojarzy się z jakimś końcem. Końcem pewnej części życia. Bardzo uspokaja.

Ale to ostatni When The Levee Breaks (zobaczcie tę wersję zespołu Zepparella – WOW) jest najlepszym kawałkiem na płycie. Po prostu uwielbiam te gitary  John Paul Jones pokazuje tu jak genialnym basistą jest. Kocham ten kawałek.

DSC_0330

Mam mieszane uczucia co do grafiki albumu. Okładka jest ponadczasowa – uwielbiam ten motyw z obrazkiem na drzewie. Ale w środku książeczka nie mogłaby być bardziej uboga. W mojej wersji jest tam tylko tekst do Schodów, kilka obrazków i wypisane utwory – bieda. No cóż, muzyka jest tu na pierwszym miejscu. Tak jak powinno być zawsze.

4 Comments Add yours

  1. no1objector Marcin Dominiak pisze:

    Bo to były czasy, kiedy nie trzeba było zachęcać ludzi do kupowania albumów przy pomocy pięknych pudełek, srełek, książeczek, plakatów, flag itp., itd. Tylko muzyka, no distractions🙂

    1. k.h. pisze:

      Czujesz muzykę. Zgadzam się z Tobą.

  2. k.h. pisze:

    Kiedy przeczytałem pierwsze twoje zdanie na temat płyty: „Nie lubię tego albumu”, to w tym momencie już byłeś martwy. Uspokoiłem się nieco po przeczytaniu całego komentarza. Dla mnie jest to jeden z 10 najlepszych Lp jakie zostały wydane !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s