Lunatic Soul – I

DSC_0294

Szukałem płyty na wieczór, trochę głowa boli.. Idealnie dopasowana muzyka.. Spokój, dużo klawiszy, gitara akustyczna raczej,ciągłość. Może i tak ogólnie jest to trochę dołujący album. W tym dole jednak można znaleźć ukojenie. Dużo tu dźwięków przeszkadzających.. Takich, które wpasowały się w klimat albumu. Nie potrafię rozdzielać tych numerów. To jest concept album i trzeba to raczej rozpatrywać jako całość.

Na początku myślałem, że jako lider Riverside dominować tu będzie wokal. Lubię angielski Dudy. Jest dopieszczony, teksty są przemyślane – ma facet talent. Teksty – koncept płyty o śmierci – znowu nie powinno to napajać spokojem. Okładka i ogólnie klimat jest ponury. Czarno szary klimat. Ładny jest ten motyw na okładce. Litery L i S przypominające węża. Książeczka jest dla mnie jednak niezbyt zachęcająca. Mam wrażenie, że można było nad tym bardziej popracować.

Wokal, wokalem ale to muzyka tu rządzi. Owszem, nie jest to rzecz ponadczasowa, niewiele mnie tu zaskoczyło, niewiele zaszokowało  To nie miał być wybuch. Miało być spokojnie. Jest więc cichutko, narastająco i trzeba przyznać, że utwory nie pozostawiają człowieka w zawieszeniu. Gdy ten klimat rośnie, pod koniec wszystko ładnie się wycisza, tak, że nie pozostaje się z bólem głowy (właśnie mi chyba przeszedł). Masa instrumentów. Słyszałem nawet harmonijkę. Do piątego na płycie tytułowego kawałka jest bardzo akustycznie i dopiero po tym czasie pojawia się bas. Chyba przez to to oczekiwanie jest on tu dosyć potężny, dobrze kontrastuje z wcześniejszymi dźwiękami. Wokal nie pojawia się na każdym kawałku. Muzyka Dudy potrafi obronić się sama, a to naprawdę duży komplement, bo jego wokal jest naprawdę dobry. Przy takim wokalu, czasem żal go nie używać. Tu nie trzeba. Muzyka potrafi obejść się bez tego. Jednak w takim Adrift znów czuć te piękno strun głosowych. Cudo, naprawdę kojące dźwięki.

DSC_0293

Kupując ten album robiłem to w ciemno. Nie miałem pojęcia czy nie będzie to kontynuacja macierzystego zespołu na R. Tak na szczęście się nie stało. To osobny klimat. Jedyne co łączy te zespoły to wokal. Cieszę się, że zaryzykowałem z tym zakupem. Aha, jeszcze jedno skojarzenie. Wstęp i koniec tej płyty strasznie kojarzą mi się z Wiedźminem – pasowałoby to tam idealnie. Cholera wstałem i głowa wciąż boli.

Do posłuchania ten z kawałków, które szczególnie pozytywnie mnie nastrajają po przesłuchaniu.

2 Comments Add yours

  1. Rolu pisze:

    Muszę sobie w końcu posłuchać solowego Dudy bo jakoś do tej pory nie mogłem się zebrać. A słyszałeś zapowiedź nowego Riverside’a? Mi to średnio podchodzi szczerze mówiąc.
    I na koniec taka mała sugestia co do bloga (który swoją drogą jest bardzo fajny i na pewno będę tu zaglądał) : zmniejsz ilość wpisów na głównej albo jakość zdjęć na mniejszą bo przy wgrywaniu strony głównej przeglądarka może się wyłożyć:) Pozdrawiam!

    1. tomilol pisze:

      dzięki za sugestię, zmniejszę ilość wpisów.. pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s