Tool – 10,000 days

Płyta zakupiona w dzień premiery, kwiecień 2006. Nie jest to zbyt częsta sytuacja. Zazwyczaj, kupuję płytę trochę później. Tutaj jednak nie mogłem się doczekać. Pamiętam, że zakupiłem i od razu odpaliłem po dotarciu do domu. Tego się spodziewałem. Tool nie nagra byle czego. Owszem trzeba było się do tej płyty dotrzeć, ale jest to bardzo spójna kontynuacja Lateralusa. Od razu po przesłuchaniu pożyczyłem ją Kasi i też jej się spodobała – a to nie jest coś oczywistego. Nie będę rozdzielał tej płyty na części. To jest po prostu dobry rock. To jest dla mnie King Crimson i Pink Floyd 21 wieku. Genialny bas, który bardzo często jest integralną częścią. Perkusja, która miażdży. Gitary z niesamowitymi riffami. No i ten wokal. Maynard obecnie jest jednym z moich ulubionych wokalistów. Ma niewiarygodny zasięg i słucha się go zawsze z zaciekawieniem. Co on może wymyślić? To jest częste pytanie przy słuchaniu jego albumów. Tytuł płyty jest dosyć zaskakujący w porównaniu z wcześniejszymi dokonaniami. Zazwyczaj było to jedno słowo  tym razem to liczba dni. Jest to podobno przybliżona ilość dni przez, które matka Maynarda cierpiała od początku choroby, aż do śmierci. Dla niej też poświęcony jest składający się z dwóch części „Wings” – jak to piszę czuję się jak cholerna Wikipedia! Ogólnie teksty są naprawdę ciekawe, szczególnie lubię ten odbywający się na oddziale szpitalnym, gdzie facet opowiada o tym jak go porwało UFO. Poważnie! Słucha się tego z zapartym tchem. Porwało go UFO, a na końcu…. Napiszę tylko, że zakończenie tekstu typowe dla Maynarda.

Ta muzyka ma duszę, ciemną, prześmiewczą, chorą. Podobno podczas poszukiwań i zrozumienia tych tekstów, tej muzyki można nabawić się poważnej choroby. Nie będę próbował, ale przyznam, że fascynuje mnie ta ciemna strona. Choć jest ona pewnie też kreacją i gdzieś tam Tool się z nas śmieje. Mi to nie przeszkadza. Ten zespół powinien poznać każdy szanujący się fan muzyki. Nie tylko rocka, moim zdaniem w ogóle muzyki.

Adam Jones patrzy też na graficzną stronę albumów. Bardzo mnie to cieszy, bo to dopełnia doznania obcowania z tym tworem. Tym razem zaopatrzył album w okulary dzięki którym można obejrzeć grafikę wewnątrz coś na sposób obrazów 3D. Genialnie się to ogląda przy słuchaniu. Obrazy nabierają głębi, coś na podobieństwa muzyki. Wewnątrz książeczki zdjęcia członkó zespołu i obrazy, które stworzył artysta Alex Grey. Facet ma niewiarygodne pomysły.

Muzyka Toola – trzeba przyznać, że ich kompozycje są po prostu genialnie opracowane. Zdaję sobie sprawę, że duża ich część jest zrobiona w studio, tu jest dużo obróbki, efekciarstwa. Nie przeszkadza mi to jednak w ogóle. Na żywo brzmi to równie świetnie. Miałem to szczęście być na Toolu w Spodku i było to niesamowite przeżycie. Zobaczyć ich na żywo. Poczuć tę moc. To nie jest koncert, to jest przedstawienie. Nigdy tego nie zapomnę.

Z ciekawostek, po złączeniu trzech utworów w całość (tzn dwa połączone jeden po drugim i na nie nałożony trzeci) można otrzymać wyjątkowy utwór, choć czasem wydaje mi się, że poszukiwanie drugiego, trzeciego i czwartego dna w Toolu to coś co jest już po prostu naszą naiwnością. Nawet jeśli, warto się w to zabawić.

Teledyski Toola to kolejna ważna rzecz w ich sztuce. Po raz kolejny odpowiedzialny jest za to Jones. Jest mrocznie, tajemniczo, ponuro, ale też niesamowicie intrygująco.

One Comment Add yours

  1. codringher pisze:

    Tool to już klasyk… Ten album jest niezły (za to poprzedni mnie denerwuje, choć nie potrafię tak naprawdę powiedzieć dlaczego). Vicarious, Jambi, tytułowy, Right in Two – to dobre kompozycje, bardzo Toolowe. Ale dla mnie Undertow pozostanie na zawsze tą kultową

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s