Lao Che – Soundtrack

Nie mogłem dobrać się do tego albumu, prawie miesiąc leżał nietknięty. W końcu jednak okazało się, że z moimi płytami na drogę do Torunia coś nomen omen nie wypaliło. Zostałem więc tylko z Lao Che. Pierwsze przesłuchanie, drugie, trzecie – skończyło się na tym, że 300km do Torunia słuchałem tylko tego, a w drodze powrotnej jeszcze z jakieś trzy razy. Ech, no świetne to jest po prostu.

Jak mi się podoba klimat „Kołysanego”. Naprawdę genialny jest ten gong na końcu. Pięknie wypełnia ten utwór. Tekst też nicz”ego” sobie. Potem hiphopowe prawie „Jestem psem, zaczyna się łbem, się kończy ogonem, cuchnę jak zmoknę, suka matka nakryta czempionem”. Skąd Spięty bierze pomysły na teksty, przecież one są proste, a naprawdę dobrze się ich słucha.

Dobrze wkomponowane są tu na albumie klawisze. To jest po prostu coś innego od tego co zazwyczaj gości u mnie na słuchawkach. Ale oni ogólnie zawsze starali się być oryginalni.  Trzeba przyznać, że bardzo dobre jest też brzmienie płyty. Podobno jakiś spec zagraniczniak to robił, spisał się na medal.

Popisał się też Spięty ciekawym tekstem w „Na końcu języka”. Natomiast w „Zombi!” zawsze mi się gęba uśmiecha jak sobie wyobrażę tego „człowieka –gumę” – biedaczysko. Uwielbiam teksty z tej płyty, na przykład „Dym”, gdzie S. ciekawie rozprawia się ze sprawami „wyższymi”. Świetne tempo w „Już jutro” gdzie okazuje się, że jak wielu z nas Spięty bywa „anonimowym melancholikiem”. Poza tym super motyw od 0:50, ta melodia porywa. Człowiek aż chce wygwizdać te późniejsze klawisze. Dobrze się wyprzedza przy tym utworze. „Govindam” też nie odstaje jakoś od reszty. Na końcu smutne ale piękne „Idzie wiatr”, bardzo dobre na koniec, na uspokojenie.

Naświrowali się tu chłopy by brzmieć oryginalnie. Z pewnością nie jest to concept album, każdy utwór jest tu osobnym tworem. Okładka ładna, modna niebieska, ładnie wyryty napis Lao Che na okładce – mam wrażenie, że pisany jakoś motywem indyjskim,  na złoto – na bogato. Książeczka bardzo prosta, w pastelowych kolorach trochę jak wkładki we wcześniej opisanym przeze mnie Heyu. Są wszystkie teksty, a warto tego poczytać.

To naprawdę dobry soundtrack jest. Polecam do auta – tylko zwolnijcie przed Inowrocławiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s