Mad Season – Above

Zmęczenie.. Wnerw.. Chyba nawet nie ma siły na wnerw.. Nie ma siły, zaraz będzie jutro, a gdzie podziało się dzisiaj? Long Gone Day…

W takich chwilach sięgam po płytę.. Ta będzie dziś najlepsza.. Uwielbiam ten album.. To będzie krótka recenzja jak ja wielbię ten album.. Dzięki niemu dowiedziałem się jak genialnym gitarzystą jest Mike McCready.. Layne ma tu mega energię na wokalu. Do tego jeszcze Mark Lanegan.. I na perkusji świetny Barrett Martin.

Ehhh, ten motyw z okładki. Kiedyś w Zielonej Górze jak nie było tego marketu Karefura, to na murze wymalowana była ta okładka. Jak ja, żałuję że nie mam foty przy tym murze. Ponadto w knajpie w  4 różach dla Lucienne motywy z wkładki były kiedyś w całej knajpie. Były, bo knajpę trzeba było rozbudować. Chyba mogę powiedzieć, że gdy zginęły motywy, knajpa podupadła. Tak sobie gdybam, że to był powód. Motywy powstały z grafik Layne’a. Akurat okładka była oparta na fotografii  Layne’a i jego narzeczonej (zmarłej chyba rok po wydaniu płyty ). Dla mnie nawet artwork ma tu duszę.

Muzyka, to dla mnie katharsis. Zmęczenie Layne’a jest tu w pewien sposób ożywiające. Solówki Mike’a.. Ehh miód. Ta gitara w Artficial Red. Posłuchajcie gitar na słuchawkach w Lifeless Dead. Co za brzmienie! A największy hicior to jest November Hotel. Co Mike tu robi! Na koncercie z Seattle jest genialny! Po prostu opętany szaleniec! To jest dla mnie istota odnalezienia piękna w brudzie, hałasie, kakofonii.

Teksty. Uwielbiam.. szczególnie Wake Up, River of Deceit.. Są takie wersy, które są po prostu niezapomniane. Ukazują ból i to naprawdę czuć. Oprócz genialnego wykonania Layne’a jest tu jeszcze Lanegan. Facet w którego głosie to chyba mogę przyznać, że się kocham. Ale do Marka Lanegana jeszcze kiedyś wrócę.

No i znowu, przesłuchałem cały album. Obejrzałem genialny kawałek wyżej wspomniany November Hotel z “Live At the Moore” i czuję energię. Na koniec „Long Gone Day” z gościnnym wokalem mistrza Lanegana. Enjoy!

4 Comments Add yours

  1. Hania Kwaśna pisze:

    Album – mistrzostwo świata. Również kocham się w głosie Lanegana, szczególnie od czasu kiedy byłam na jego koncercie🙂

    1. tomilol pisze:

      tym wrocławskim w Firleju?🙂 było pięknie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s