Limp Bizkit – Significant other

Lymp Byskyt in da hałs! Ta płyta to podwójne skojarzenie ze szkołą średnią. Pierwszy powód to czas gdy otrzymałem od moich wychowanków na zakończenie edukacji prezent – cały kosz płyt – pisałem o tym już tutaj. Pamiętam, że największym szokiem było dla mnie to, że właśnie TEN album tam się znalazł. Drugie to ze względu…

Chemical Brothers – Dig your own hole

Z tą płyta więcej jest wspomnień około muzycznych. Ten właśnie album, to moja pierwsza płyta CD jaką kiedykolwiek kupiłem. Niestety ten obecny egzemplarz nie jest tym moim oryginalnym. Rok 1997 – ostatni mojej edukacji w podstawówce – to ten rok gdy jesteś najstarszy w szkole – nikt Ci nie podskoczy – nikt nie podstawi Ci…

Killing Joke – Pylon

Jestem zakochany w tym albumie. No właśnie dziwne, bo nie jest to muza, która nadaje się do słuchania gdziekolwiek i kiedykolwiek. Tego się nie da słuchać w domu na głośnikach bo żona krzyczy. Nie puścisz tego w aucie bo się zagapisz i nie wyrobisz na zakręcie, szczególnie na takim lodowisku jak jest obecnie. Nie zapodasz…

Neil Young – Zuma

To pierwsza płyta Neila na jaką wpadłem.. A podsunął mi ją Grzegorz z MuzArtu , który ma talent do wynajdowania czegoś „w moim guście”. Zaufałem i piękny (i nawet tani!) krążek gości w mojej szafce. Nie znam twórczości Neila. Wiem jedynie, że jest bohaterem dla moich muzycznych bohaterów z Pearl Jam’u. Wychodzi na to, że…

Kortez – Bumerang

Dawno nic nowego nie było – no to dziś na świeżo – ale to nie świeża zieleń, a świeże opadające liście z drzew. Płyta z września – odsłuchana dopiero od dwóch tygodni – ale już zajechana. Korteza usłyszałem pierwszy raz w trójce i aż się musiałem zatrzymać. Komórka była schowana, a chciałem odpalić technologiczne cacko…

Royal Blood

Nie słuchałem tej płyty dobrych kilka miesięcy, a od kilku dni chodzi mi po głowie ich piosenka Little Monsters. Postanowiłem więc dziś odświeżyć sobie debiut chłopaków z Brighton. Debiutancki album został bardzo dobrze przyjęty przez krytykę, a ja zewsząd słyszałem jak ich chwalą. Nawet Jimmy Page okazał się ich fanem, a jest to z pewnością…

Vennart – The Demon Joke

Na ten album czekałem od marca. W sumie to nie jest prawda, na ten album czekałem od 2010 roku. To jakoś wtedy rozpadł się zespół Oceansize. Zespół, który jakimś cudem odkryłem, który przeniósł mnie z ciemnego miejsca w chwile szaleństwa i spokoju. Ale o tym kiedy indziej. Vennart to wokalista i gitarzysta z tego właśnie zespołu. The…

Riverside – Shrine of New Generation Slaves

Mam na półce kilka takich albumów, które zalegają. Nie chodzi mi wcale o to, że zalegają z wpisem na blogu. Zalegają z poznaniem ich lepiej. Zakupiłem i nie mogę się jakoś w nie zagłębić. Tak właśnie miałem z Riversajdowym S.O.N.G.S., który leżał już jakieś dwa lata. Nie jest to może jakaś bardzo zakurzona płyta, ale…

Tool – Undertow

  Na wiosenny słoneczny dzień album Undertow jak znalazł. Kiedyś ta kaseta nie wychodziła z mojego walkmana. Pamiętam,że dostałem ją w antykwariacie, a grafiki i oprawa albumu zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że na płycie CD potrafili nawet artystycznie wykorzystać miejsce gdzie umieszczony jest krążek. W czasach licealno-studenckich miałem nawet bluzę z grafiką z tego albumu. Po jednej…

Organek – Głupi

Zanim zakupiłem album to bylem atakowany nim z wielu wielu stron.. Oczywiście lista trójki gdzie „Głupi Ja: był w czołówce, a do tego jeszcze co chwile okładka która zerkała na mnie w sklepach. Na jutubie co chwile atakowany byłem różnymi filmikami. No to głupi ja wciągnął ten album. Odpalił w aucie dość głośno i ruszył…

Jack White – Lazaretto

Jedna z tych płyt, która musiała być na półce. Do tego jeszcze musiała być na winylu. Z taką ilością bajerów nie mogło być inaczej. Wyszła jakoś w czerwcu, a ja specjalnie nie słuchałem, omijałem wszelkie teledyski, radio, spotyfaje i inne. Skoro i tak miałem ją mieć na półce to wolałem poczekać i dać się zaskoczyć….

Nine Inch Nails – Hesitation Marks

Chyba byłem grzeczny w tamtym roku, bo pod choinkę dostałem ten właśnie przepięknie wydany 2płytowy album NIN. Wysłuchany już z każdej strony! Trochę to zajęło, ale wymagało to czasu. Do tego albumu musiałem dotrzeć bo muszę przyznać, że Reznor ma już teraz pod górkę. Wiekszość fanów jego twórczość już nie zaskakuje, już nie szokuje tak bardzo….

Faith No More – Album of The Year

Płytę, którą opisywałem wczoraj zakupiłem w zestawie z tym oto albumem FNM – a to dlatego, że mam ich wszystkie CD (ale w zestawie 6płytowym, który zakupiłem by na szybko przed koncertem je sobie powtórzyć) – ale to nie to samo – te albumy trzeba mieć osobno w komplecie, przecież to nie wypada – zwłaszcza, że chyba…

Deep Purple – Perfect Strangers

Geneza dzisiejszego pomysłu na wpis jest krótka – jest piątek – czyli trójkowa lista – trójka – czyli noworoczna lista wszechczasów – czyli klasyka! Poza tym, mało klasycznego rocka u mnie, a wiem, że mam wśród czytelników i takich fanów! O naszej fantastycznej wyprawie na Dipusiów już wspominałem rok temu – wtedy po tym wpisie zakupiłem sobie…

The Roots – …and then you shoot your cousin

WOOOOOW. Czy to jeszcze hip-hop, bo mi się wydaje, że to jest jakaś opera. To co tu się dzieje ciężko ogarnąć przy jednym, drugim, dziesiątym, pięćdziesiątym przesłuchaniu. To chyba dobrze, że jest krótki. Album niczym cebula, obiera się wartswa po warstwie. Na początku pojawiły się łzy i wyrzut. Czy ja zapłaciłem 50zł za te 33 minuty dziwnej…

Hunter – Medeis

Zazwyczaj piszę sobie tu o płytach, których słucham obecnie, do których wracam, pomyślałem, że wrócę do płyty której słuchałem baaaardzo dawno. To taki pretekst by posłuchać jakiegoś zapomnianego albumu. Hunter – Medeis (siedem od tyłu – to chyba lata po których powrócili) to album, który szczególnie kojarzy mi się z wyszukiwaniem w telewizji (internet jeszcze…

Pearl Jam – Lightning Bolt

Po roku od wydania w końcu mogę się zabrać za ten album. Ten moment przyszedł bo Kasia (która nie znosi PJ – wiem, wiem, kocham ją mimo to) wczoraj powiedziała gdy w radio poleciało Pendulum – „A co to? Bo Ładne!”. Płyta wydana 15 pażdziernika 2013 – więc lekko się spóźniłem, chociaż w sumie to…